×

Prokurator trafi do więzienia na lata. To on stawiał zarzuty Tomaszowi Komendzie

Ponad 20 lat temu Stanisław O. postawił zarzuty Tomaszowi Komendzie, którego później niesłusznie skazano. Teraz prokurator trafi do więzienia za liczne przewinienia. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok.

Koniec sprawy Komendy

Przypomnijmy, że Tomasz Komenda ponad 20 lat temu został niesłusznie skazany za „zbrodnię miłoszycką”. Oskarżono go o zgwałcenie i zamordowanie 15-letniej dziewczyny. To właśnie na niego miał wskazywać szereg dowodów. Powoływano się m.in. na odcisk szczęki na ciele ofiary, czy portret pamięciowy mający przypominać mężczyznę.

Tomasz Komenda wyszedł na wolność po 18 latach odsiadki. W poniedziałek (8 luty) sąd w Opolu zasądził na jego rzecz kwotę 12 mln zł zadośćuczynienia i ponad 811 tys. zł odszkodowania. Jak powiedział dziennikarzom na korytarzu sądowym:

Ci ludzie, którzy mnie zamknęli, nie mają serca. Dziś w końcu zostało zakończone, to co nigdy nie powinno mieć miejsca.

Okazuje się, że jakiś czas temu prawomocny wyrok zapadł w sprawie prokuratora, który zdecydował o aresztowaniu Komendy i postawieniu mu zarzutów. Do przestępstw, o których popełnienie oskarżony został Stanisław O., dochodziło w latach 1996-2004.

Prokurator trafi do więzienia

Sprawa prokuratora, który oskarżał Tomasza Komendę rozpoczęła się w 2004 roku, a swój finał miała w październiku 2020 roku. Stanisława O. oskarżono o dopuszczanie się korupcji w latach 1996-2000.

Mężczyzna miał przyjmować nie tylko łapówki w postaci pieniędzy. W toku postępowania ustalono, że za wypuszczenie z aresztu brał też alkohol, perfumy, odzież, radio samochodowe, zegarki i telefony komórkowe.

Ostatecznie sąd uznał Stanisława O. za winnego ośmiu z 13 zarzucanych mu czynów. Byłego prokuratora skazano na pięć lat pozbawienia wolności. Musi też zapłacić grzywnę w wysokości 30 tys. zł. Nie może też wykonywać swojego zawodu przez siedem lat.

TVN24 przypomina, że akt oskarżenie przeciwko Stanisławowi O. obejmuje również okres, w którym jako prokurator prowadził postępowanie w sprawie „zbrodni miłoszyckiej”. Jednakże obie sprawy nie miały ze sobą związku.

Źródła: www.wprost.pl, dziennikzachodni.pl, natemat.pl
Fotografie: Twitter

Polecane

Może Cię zainteresować