Kategorie Życie

Pracownik krematorium zdradza sekrety swojego zawodu. „Rzeczywistość jest inna od wyobrażeń”

Coraz częściej bliscy zmarłego wybierają kremację zamiast tradycyjnego pochówku. Jak się jednak okazuje, wyobrażenia na temat spalania ciał nie pokrywają się z rzeczywistością. Dziennikarka Anna Tomczyk-Anioł postanowiła wyjaśnić wszystkie wątpliwości i wybrała się do krematorium w Stalowej Woli.

Kremacja nie jest powszechną formą pochówku zmarłego w Polsce

Chociaż wydaje się być „wygodniejsza” i tańsza niż tradycyjny pogrzeb z trumną, to nadal nasi rodacy mają obiekcje, co do spopielenia ciała kogoś bliskiego. Prawdopodobnie chodzi o historyczne zaszłości. Wielu Polaków wciąż pamięta czasy II wojny światowej i krematoria w obozach koncentracyjnych.

Pracownik krematorium zdradza sekrety swojego zawodu. „Rzeczywistość jest inna od wyobrażeń”
imgur.com

Rzeczywistość jest zupełnie inna

Dziennikarka Tomczyk-Anioł wybrała się do krematorium „MEMENTO” w Stalowej Woli. Tam porozmawiała o pracy i procedurach, jakie obowiązują przy kremacji zwłok, z jednym z pracowników zakładu.

Jak już na wstępie powiedział pan Łukasz:

Bardzo często ktoś zagląda do środka. Jeśli mam czas, to wychodzę, zapraszam i pokazuję moje miejsce pracy. Opowiadam też, na czym polega kremacja. Ludzie się dziwią, bo rzeczywistość jest zupełnie inna od ich wyobrażeń

Strój pracownika

Mężczyzna, pracujący w krematorium jest ubrany elegancko. Ma garnitur i krawat. Rękawice zakłada tylko przy odbiorze trumny i to głównie dla własnego bezpieczeństwa. Dodatkowo, zgodnie z wewnętrznymi przepisami – stosuje płyny dezynfekujące.

Pracownik krematorium zdradza sekrety swojego zawodu. „Rzeczywistość jest inna od wyobrażeń”
imgur.com

Spalanie zwłok

Krematorium działa od 2012 roku i znajduje się w pobliżu kaplicy na Cmentarzu Komunalnym w Stalowej Woli. Jednak tylko nieliczni wiedzą, jak przebiega proces spopielenia zmarłego.

Ludziom wydaje się, że zobaczą ogromny piec z wielkim płomieniem, do którego wrzucamy ciało. Tymczasem widzą gustownie urządzony przestronny hall z wygodnymi sofami, pokój pożegnań, w którym mogą obserwować rozpoczęcie procesu kremacji i ścianę z zasuwanymi drzwiami do komory spalania, do której ze specjalnego podajnika wprowadzana jest na dwie godziny trumna – opowiada pan Łukasz

Czas trwania kremacji

Pracownik krematorium odpowiedzialny jest za uruchamianie komory spalania, w której temperatura wynosi ok. 900 stopni Celsjusza. Kremacja trwa zazwyczaj dwie godziny. Jednak to nie jest reguła, ponieważ czas spalania zależny jest m.in. „od gabarytów osoby zmarłej i rodzaju trumny”.

Nie ma żadnego płomienia

Jak wyjaśnia pan Łukasz, proces odbywa się automatycznie i żaden palnik nie jest uruchamiany.

Ogień pojawia się pod wpływem temperatury w wyniku samozapłonu. Ja w czasie spopielania jestem w biurze obok i kontroluję parametry urządzenia na komputerze

Pracownik krematorium zdradza sekrety swojego zawodu. „Rzeczywistość jest inna od wyobrażeń”
imgur.com

Oczyszczanie prochów

Prochy i szczątki kości, jakie pozostały po kremacji, przenosi się do metalowego młyna. Urządzenie wyposażone w elektromagnes odciąga metalowe elementy, np. gwoździe z trumny. Następnie prochy pozostawiane są do ostygnięcia.

Wybór urny

Rozmiarów i rodzajów urn jest bardzo dużo. Są zrobione z przeróżnych materiałów. Jednak najczęściej ludzie wybierają te z kamienia, bo są najbardziej trwałe. Wazy na prochy są zaprojektowane tak, żeby można było umieścić w nich jeszcze jakąś pamiątkę po zmarłym, albo różaniec.

Pracownik krematorium zdradza sekrety swojego zawodu. „Rzeczywistość jest inna od wyobrażeń”
imgur.com

Spopielanie zwłok można obejrzeć

Pokój pożegnań oddzielony jest od pomieszczenia, gdzie odbywa się spopielenie zwłok, przeszkloną ścianą. To tam bliscy zmarłego mogą oglądać wprowadzenie trumny do komory spalania i tam, czekają na odbiór prochów. Na życzenie rodziny, istnieje również możliwość puszczenia nastrojowej muzyki.

Bliscy zostają w pokoju sami, chyba że potrzebują rozmowy

Nikt nie przeszkadza rodzinie zmarłego, która czeka na spopielenie jego ciała. Chociaż zdarza się, że ktoś potrzebuje porozmawiać z pracownikiem krematorium.

Robimy wszystko, aby ten dzień był jak najmniej stresujący dla bliskich zmarłej osoby. Reakcje rodzin są bardzo różne i musimy być na to wyczuleni. Czasami musimy być psychologami, bo rodzina potrzebuje rozmowy i zapewnienia, że wszystko jest w porządku, a decyzja o kremacji jest prawidłowa – wyjaśnia pan Łukasz

Pracownik krematorium zdradza sekrety swojego zawodu. „Rzeczywistość jest inna od wyobrażeń”
imgur.com

Kremacja potrafi podzielić rodzinę

Zazwyczaj kremacja jest ostatnią wolą zmarłego. Rzadziej decyzja o spopieleniu ciała podejmowana jest przez rodziny osoby, która za życia nie zdecydowała się na spalenie.

Jak mówi pracownik „MEMENTO”:

Zdarzają nam się takie sytuacje, że planowana kremacja jest odwoływana niemal w ostatniej chwili, bo w rodzinie pojawiają się dylematy. Czasami proszą o jeszcze kilka dni do namysłu, a innym razem kategorycznie rezygnują i decydują się na tradycyjny pochówek

Często rodzina po kremacji bliskiego przyznaje, że „gdyby wiedzieli wcześniej, jak to wygląda, to decyzja o spopieleniu byłaby dużo łatwiejsza”

Podejście Polaków do kremacji powoli, ale się zmienia. Nie chodzi tylko o pieniądze, chociaż kremacja i pochówek w urnie jest tańsza. Jak twierdzi pan Łukasz, „nasze społeczeństwo potrzebuje jeszcze czasu na oswojenie się z taką formą pochówku”. Obawy przed kremacją mają podłoże światopoglądowe i religijne, albo wynika ze zwykłego strachu przed pomyleniem urny z prochami.

Pracownik krematorium zdradza sekrety swojego zawodu. „Rzeczywistość jest inna od wyobrażeń”
imgur.com

Pracownik krematorium uspokaja

Taka sytuacja nie ma prawa zaistnieć, ponieważ w krematorium zawsze znajduje się tylko jedna trumna. Dopiero po odebraniu prochów przez rodzinę, wprowadzana jest kolejna trumna. Poza tym, przygotowanie ciała odbywa się poza zakładem, a przed spopieleniem często odprawiana jest jeszcze msza z udziałem bliskich.

To nie jest praca dla każdego

Jak przyznał w rozmowie z dziennikarką pan Łukasz, do krematorium trafił przypadkiem trzy lata temu. Nie jest to łatwa praca, ale jak twierdzi „do wszystkiego można się przyzwyczaić”. Z kolei jego znajomi dziwią się, że mężczyzna nie ma problemów ze snem.

Ludzie nie wierzą, że pracuje w krematorium

Pan Łukasz nie ukrywa swojej profesji i nigdy nie spotkał się z niemiłą reakcją innych ludzi. Zazwyczaj po prostu mu nie wierzą, że pracuje w „spalarni zwłok”, albo wypytują o szczegóły jego obowiązków.

Mówię im niewiele, bo to delikatna branża. Ale to, co opowiadam wystarcza, by zrozumieli jak bardzo się mylili wyobrażając sobie pracę w spopielarni – wyjaśnia mężczyzna

Pracownik krematorium chciałby być po śmierci skremowany, bo wydaje mu się to bardziej humanitarne. A Wy? 🤔