Kategorie NewsyŻycie

Poprosiła o naklejki ze słodziakami osobę wcześniej w kolejce. Tamta się wściekła

Z pewnością każdy z Was kojarzy akcje promocyjne ze Świeżakami czy też Pluszakami, które swego czasu zbierało tysiące, o ile nie miliony Polaków. Takie działania marketów mają zachęcić potencjalnych klientów do zakupów właśnie w ich sklepach. Oczywiście nie wszyscy zbierają popularne już naklejki, których określona ilość uprawnia do odebrania nagrody. Często bywa jednak tak, że jeśli ktoś ich nie potrzebuje, inna osoba z kolejki pyta, czy w takim razie może ją lub je wziąć dla siebie. Tak też zrobiła Małgosia. Kobieta poprosiła o naklejki ze Słodziakami. Chwilę później gorzko tego pożałowała. Swoją historią podzieliła się w sieci.

Poprosiła o naklejki ze Słodziakami. „Wolała wyrzucić ją do kosza, niż dać ją mnie”

Mam najbliżej do tego dyskontu, więc robię tam regularnie zakupy. Gdyby nie to, to pewnie nie bawiłabym się w takie promocje. Ale jest okazja, to czemu nie skorzystać? Zwłaszcza, że moja córka oszalała na punkcie tych maskotek

Wszystkich pewnie nie zbierzemy, a płacić nie zamierzam, więc zawsze zbieram naklejki. Nie sama, bo ludzie często mi je oddają, kiedy zapytam. Płacą spory rachunek, kasjerka chce im wydać, a inaczej by się zmarnowały

Nie jestem specjalnie nieśmiała, więc jak jestem świadkiem takiej sytuacji, wtedy mówię, że ja zbieram

Zapytała o naklejkę w markecie
Imgur

Wielokrotnie dostawałam je od obcych ludzi. Uśmiechali się, ja ładnie dziękowałam i wszyscy zadowoleni. Tym razem było inaczej, bo kobieta aż na mnie naskoczyła. Wolała wyrzucić naklejkę do kosza, niż dać ją mnie

Typowa sytuacja: rachunek nabity i kasjerka pyta „zbiera pani naklejki?”. Ona na to, że nie wie o co chodzi i raczej nie. Stoję za nią i mówię, że może mi oddać. Dziecko się ucieszy. No i coś w nią wstąpiło… Usłyszałam, że jestem bezczelna i roszczeniowa

Naklejkę odebrała, chociaż jej nie potrzebuje. Tylko po to, żeby na moich oczach ją potargać. Czy tylko mi się wydaje, że to jakaś chora akcja? Mogła po prostu odmówić, a nie robić takie sceny. W kolejce od razu pojawiły się dwie osoby, które obiecały mi oddać swoje.

Co nie zmienia faktu, że strach pytać. Ludzie stali się strasznie nerwowi

Małgosia

Spotkaliście się z podobną sytuacją? Swoją drogą co byście zrobili na miejscu Małgosi?

_______________________
*Zdjęcie ma charakter poglądowy