×

21-latka usłyszała niepokojące odgłosy. „Siedział na niej okrakiem, miał rozpięte spodnie”

Młoda Polka wykazała się niebywałą odwagą i ocaliła kobietę przed gwałtem. Nie bała się zareagować i bez wahania uratowała życie Niemki, po czym doprowadziła do ujęcia przestępcy. O jej heroizmie rozpisywały się niemieckie media. Nic dziwnego, jej zachowanie powinno dać do myślenia każdemu z nas. Czy bylibyście gotowi zareagować na krzywdę obcej osoby?

To nie był zwykły powrót z klubu

Takie historie przywracają wiarę w społeczeństwo. Karolina Smaga jest Polką, ale 11 lat temu przeprowadziła się z mamą do Niemiec. O wydarzeniach z października zeszłego roku opowiedziała w rozmowie z „WP Kobieta”. Feralnego dnia bawiła się w jednym z klubów w Bielefeld razem z przyjaciółką. Karolina i Linda Cariglia wracały z klubu w niedzielę nad ranem. Właśnie wtedy usłyszały niepokojące odgłosy dochodzące z krzaków.

Dziewczyny początkowo zaczęły się śmiać, bo były pewne, że jakaś para po prostu uprawia seks. Jednak coś je tknęło i postanowiły sprawdzić, czy nikomu nie dzieje się krzywda.

Siedział na niej okrakiem, miał rozpięte spodnie. Zapytałam tę dziewczynę, czy wszystko w porządku. Wtedy spojrzała na mnie i powiedziała: „Pomóżcie mi, proszę”. Wiedziałam już, że to próba gwałtu. Krzyczałam „Złaź z niej!”, ale on dalej ją napastował. Wtedy siłą zwaliłam go na ziemię – relacjonowała Karolina

Polka bez wahania ocaliła kobietę przed gwałtem

21-latka wiedziała, że musi coś zrobić. Linda wspomina, że przyjaciółka natychmiast ruszyła w kierunku gwałciciela:

Pchnęła zapłakaną ofiarę w moją stronę, przytuliłam ją i wyciągnęłam telefon. Zadzwoniłam na policję, ale byłam w szoku, nie umiałam określić naszej lokalizacji. Podałam telefon Karolinie, wtedy się zaczęło

Napastnik wykorzystał moment i wyrwał Polce telefon. Karolina próbowała go odzyskać, ale mężczyzna uderzył ja pięścią w twarz i zaczął uciekać. Dziewczyny krzyczały do grupki chłopaków po drugiej stronie ulicy, żeby go zatrzymali, ale ci tylko patrzyli.

Polka najpierw ocaliła kobietę przed gwałtem, a później pobiegła za napastnikiem

Karolina zdecydowała się na bardzo ryzykowny krok. Ruszyła za gwałcicielem:

Biegliśmy chodnikiem w stronę dużego parkingu, po drodze mijaliśmy ludzi, krzyczałam do nich, żeby pomogli mi zatrzymać tego faceta, że on przed chwilą chciał zgwałcić kobietę. I wiecie co? Wszyscy tylko patrzyli. Nikt nic nie zrobił

Mężczyzna chwycił zaparkowany po drodze rower i próbował odjechać. W tym momencie dopadła go 21-latka. Złapała za bagażnik i strąciła go na ziemię. W odpowiedzi napastnik wyjął nóż i ugodził ją w rękę. Karolina wspomina, że nawet nie czuła bólu i nadal goniła za gwałcicielem. Niestety mężczyzna uciekł.

Policja dopadła gwałciciela

21-latka wróciła do przyjaciółki i ofiary. Za chwilę na miejscu pojawiły się służby. Dziewczyny trafiły na komisariat, żeby złożyć zeznania. Karolina wspomina, że dziewczyna była roztrzęsiona:

Ta dziewczyna ciągle płakała, nie mogła się uspokoić. Nie była w stanie powiedzieć nic prócz: „Dziękuję, uratowałyście mi życie”. Tak okropnie było mi jej szkoda

Dzięki pościgowi za gwałcicielem, Karolinie udało się opóźnić jego ucieczkę. To pomogło policji go złapać. Funkcjonariusze poinformowani przez Lindę natychmiast ruszyli za mężczyzną. Złapali go kilkaset metrów od miejsca, w którym zniknął z oczu Karolinie. To był 25-letni imigrant z Maroka.

Polka ocaliła kobietę przed gwałtem, ale sama naraziła się na niebezpieczeństwo

Nie można zaprzeczyć, że Karolina i Linda zachowały się jak bohaterki. Jednak rzeczniczka policji w Bielefeld przypomina, że same mogły ucierpieć:

Te młode kobiety wykazały się ogromną odwagą, w przeciwieństwie do innych osób, które były na miejscu i zignorowały sytuację. Trzeba jednak powiedzieć, że same również naraziły się na wielkie niebezpieczeństwo. Ta sytuacja mogła skończyć się dużo gorzej. Pamiętajcie, by ratując kogoś innego, nie zapominać także o swoim bezpieczeństwie

Podobnego zdania była mama Karoliny, chociaż przyznała, że postąpiłaby podobnie:

Gdy moja mama dowiedziała się o wszystkim, była w szoku… Powiedziała, że mogłam zginąć i że to było bardzo nieodpowiedzialne. Nawet dziennikarzom mówiła, że zachowałam się nierozsądnie. Ale później powiedziała mi, że jest dumna i że sama zrobiłaby to samo

Pod koniec rozmowy, dziewczyna przyznała, że nie bała się ani przez chwilę. Górę wzięły emocje i adrenalina. Była wściekła na napastnika i ludzi, którzy nie reagowali:

Czy myślałam o możliwych konsekwencjach? Nie. Wiesz, ja byłam zła. Tak potwornie zła… że ten facet chciał zgwałcić kobietę, że mogło mu się to udać i że nikt nie reagował. To było uczucie nie do opisania

Może Cię zainteresować

zamknij