×

Policjant odpowie za złamanie ręki 19-latce? Jest oświadczenie

Policjant odpowie za złamanie ręki 19-latce? Jest oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Tymczasem rzecznik policji twierdzi, że ofiara była sama sobie winna…

Brutalna interwencja

9 grudnia podczas protestu w obronie klimatu „Spacer dla przyszłości”, jeden z policjantów podejmujących interwencję, bardzo brutalną, zdaniem świadków, złamał rękę 19-letniej Aleksandrze. Okoliczności zajścia opisała w Internecie:

O godzinie 22 policja rzuciła się na zebrany tłum, […] Ja najpierw trafiłam do kotła, w którym policja zamknęła kilka osób. Potem zostałam przyduszona poprzez ciągniecie mnie przez funkcjonariusza za szalik, następnie zaprowadzona siłą do radiowozu. Po drodze wykręcona została mi zupełnie niepotrzebnie lewa ręka – i tak byłam eskortowana przez kilku z nich, nie stawiałam oporu. Policjant, który to zrobił, zrobił to z taką siłą, że złamał mi rękę.

Po przewiezieniu na komisariat policjanci z premedytacją pozostawili ją bez opieki medycznej, w niewyobrażalnym bólu, chociaż pomoc medyczna była dosłownie pod ręką. Jak wspomina 19-latka:

Przez pół godziny odmówiono mi prawa do pomocy medycznej, gdy z okna radiowozu widziałam grupę medyków czekających po drugiej stronie ulicy.

Jak potwierdza Krzysztof Główka z kolektywu Szpila, organizującego darmową pomoc prawną dla demonstrujących, ratownikom czekającym w pełnej gotowości naprzeciwko komisariatu, nie pozwolono zająć się cierpiącą nastolatką. Ostatecznie Aleksandrę do szpitala zawiózł poseł KO Krzysztof Szczerba. Tam postawiono diagnozę: złamanie spiralne z odłamem pośrednim trzonu kości ramiennej lewej.

Policjant odpowie za złamanie ręki?

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Sylwester Marczak w oficjalnym oświadczeniu wyjaśnił, że 19-latka sama się prosiła o złamanie ręki. Bo jakby siedziała w domu to by do tego nie doszło. Ale nie siedziała w domu, więc to, co się stało, było jej winą:

Mówiąc o złamanej ręce, nie możemy zapominać o przyczynie. Gdyby protestujący nie łamali prawa, nie byłoby konieczności podejmowania interwencji.

Zupełnie innego zdania jest Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, który opracował już opinię prawną na ten temat. Opublikował ją na swojej oficjalnej stronie internetowej Rzecznik Praw Obywatelskich. Według specjalistów w przypadku Aleksandry trzeba mówić nie tylko o naruszeniu standardów antytorturowych, ale również o ewentualnej odpowiedzialności karnej funkcjonariusza, o której mowa w art. 157 § 1 Kodeksu karnego:

Jeżeli bowiem działanie funkcjonariusza zostanie przez sąd uznane jako nieproporcjonalne i stanowiące przekroczenie przysługujących mu uprawnień, za spowodowanie tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu może grozić mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Zdaniem KMPT, funkcjonariusze do dawna stosują środki nieadekwatne do sytuacji:

Należy przede wszystkim podkreślić, że każdorazowo w manifestacjach i protestach na terenie Warszawy w zależności od wielkości zgromadzenia uczestniczą dziesiątki, a nawet setki funkcjonariuszy. Biorąc pod uwagę nie tylko liczebność funkcjonariuszy, ale również ich wyposażenie w środki przymusu bezpośredniego, ich przewaga nad osobami uczestniczącymi w manifestacjach jest niekwestionowalna. Należy jednak podkreślić, że nawet w przypadkach, w których dochodzi do tłumienia protestów, policjanci powinni stosować tylko i wyłącznie środki adekwatne do sytuacji, którą starają się opanować. Tymczasem, w niniejszej sprawie na skutek działania funkcjonariusza Policji zatrzymana doznała złamania ręki, które może potencjalnie skutkować dalej idącymi uszkodzeniami.

Następnie KMPT przypomina o obowiązku niezwłocznego zagwarantowania opieki medycznej osobie poszkodowanej, czego w tym wypadku nie dopełniono:

Bezwzględny obowiązek zapewnienia dostępu do pomocy medycznej w przypadku zastosowania środków przymusu bezpośredniego wynika z art. 36 ust. 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego: W przypadku gdy w wyniku użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego nastąpiło zranienie osoby lub wystąpiły inne widoczne objawy zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby, uprawniony udziela jej niezwłocznie pierwszej pomocy, a w razie potrzeby zapewnia wezwanie kwalifikowanej pierwszej pomocy lub podmiotów świadczących medyczne czynności ratunkowe.

Źródła: www.popularne.pl, wiadomosci.radiozet.pl

Może Cię zainteresować

zamknij