×

Policjanci na koniach ścigali awanturnika. Mężczyzna omal nie został stratowany

Niebezpieczna interwencja policji w centrum Katowic. Policjanci na koniach ścigali awanturnika. Podczas pościgu omal nie doszło do tragedii. Nagranie z zajścia trafiło do serwisu YouTube.

Policjanci na koniach ścigali awanturnika

W weekendy ulice Katowic patrolują strażnicy z psami oraz policjanci na koniach. Liczbę patroli zwiększono po tragicznych wydarzeniach, do których doszło pod koniec lipca, gdy pod kołami autobusu zginęła 19-letnia Basia. Rozpoczęto akcję „Bezpieczne Miasto”.

W Katowicach realizujemy wiele działań, których celem jest dbanie o bezpieczeństwo naszych mieszkańców. Każdego roku w budżecie miasta wydzielamy środki na program zapobiegania przestępczości oraz ochrony bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego

– tłumaczył Marcin Krupa w rozmowie z Wirtualną Polską.

Nazwa akcji brzmi nieco przewrotnie w kontekście tego, co wydarzyło się w centrum Katowic w sobotę 11 września. Podczas policyjnego pościgu, przy ul. Staromiejskiej doszło do niebezpiecznej sytuacji. Na nagraniu, które zamieszczono w serwisie YouTube, widzimy dwóch policjantów na koniach, którzy rozmawiają z jakimś mężczyzną. Ten oddala się, a policjanci ruszają w pościg.

Niemal wpadł pod kopyta koni

W pewnym momencie dochodzi do szarpaniny. Na nagraniu widać, że mężczyzna zdołał wyrwać się policjantowi, ale przewrócił się i wpadł pod kopyta wierzchowców. Omal nie został stratowany. W sytuację włączyli się wówczas przechodnie (prawdopodobnie byli to znajomi mężczyzny), w tym kobieta, która usiłowała zatrzymać konie zbliżających się policjantów. Mężczyzna wykorzystał zamieszanie, żeby znów uciec.

Na filmie widzimy tak naprawdę już samą końcówkę pościgu. Mężczyzna, uciekając przed funkcjonariuszami, próbował schować się w ogródku jednej z restauracji przy ul. Staromiejskiej. Policjanci nie dali się jednak zwieść i odnaleźli mężczyznę

– skomentowała podkomisarz Agnieszka Żyłka, rzeczniczka miejscowej policji w rozmowie z portalem wiadomosci.wp.pl. Zapewniła też, że policjanci zareagowali prawidłowo, a w sytuacjach takich jak ta nie powinni schodzić z wierzchowców.

Z informacji przekazanych przez rzeczniczkę wynika, że delikwent był pod wpływem alkoholu i znieważał funkcjonariuszy policji. Dopuścił się także używania wulgarnych słów w miejscu publicznym.

Może Cię zainteresować

zamknij