×

Pogrzeb ofiar wypadku w Tatarowcach. Ojciec i trzech synów spoczęli w grobie

Pogrzeb ofiar wypadku w Tatarowcach był przejmującym przeżyciem dla całej lokalnej społeczności. Ponad tysiąc osób odprowadziło trzech chłopców oraz ich ojca na miejsce wiecznego spoczynku. Wierni nie mogli opanować emocji, gdy prowadzący uroczystość duchowny w pięknych słowach mówił o zmarłych. W tym czasie matka Gabriela, Aleksandra i Kornela walczyła o życie w szpitalu.

Makabryczny wypadek

Przed niespełna tygodniem w Tatarowcach (województwo podlaskie) miał miejsce przerażający wypadek samochodowy. Na drodze krajowej nr 65 na odcinku Białystok – Bobrowniki doszło do zderzenia samochodu osobowego z ciężarówką. W rezultacie śmierć poniosły cztery osoby. 30-letni Patryk kierujący samochodem oraz trójka jego dzieci zginęli na miejscu. Matka chłopców jako jedyna przeżyła. Z poważnymi obrażeniami trafiła do szpitala.

Dziś w Kościele pw. Niepokalanego Serca Maryi w Bombli (pow. sokólski) miała miejsce ceremonia pogrzebowa ku pamięci ofiar wypadku. Do świątyni przybyły tłumy poruszonych tą tragedią ludzi, którzy pragnęli okazać solidarność rodzinie zmarłych.

Pochodzący z miejscowości Krasne Folwarczne, Patryk oraz jego synowie: Gabryś, Olek i Kornelek spoczęli w grobie na Cmentarzu Parafialnym w Kopisku (pow. białostocki). Ludzie, którzy zdecydowali się uczestniczyć w pogrzebie, nie przynieśli ze sobą kwiatów ani zniczy. Zamiast tego, postanowili finansowo wspomóc poszkodowaną w wypadku, Monikę. Kobieta nadal przebywa w szpitalu, a jej przyszłość jest pod znakiem zapytania. Jeśli przeżyje, to nie ulega wątpliwości, że będzie wymagała długiej i niezwykle kosztownej rehabilitacji. W sieci trwa już zbiórka pieniędzy na jej leczenie. Do tej pory udało się zebrać ponad 50 000 złotych.

Krewni, znajomi oraz okoliczni mieszkańcy nie mogli powstrzymać łez widząc trumny z ciałami ofiar. Na pogrzebie pojawili się także uczniowie szkoły podstawowej, do której uczęszczał 9-letni Gabryś. Nie zabrakło również rodziców kolegów 6-letniego Olka oraz 3-letniego Kornela. Rówieśnicy zmarłych chłopców nie do końca świadomi tragedii, która się rozegrała przynieśli na cmentarz piękny wieniec z białych kwiatów.

Pogrzeb ofiar wypadku w Tatarowcach

Patryk i Monika zapadli w pamięci znajomych oraz rodziny jako wyjątkowo udane małżeństwo. Wspólnie prowadzili centrum ogrodnicze w Przewalance. Ksiądz prowadzący mszę pogrzebową mówił, że nadal nie może uwierzyć w to, co się wydarzyło.

To niespodziewana śmierć, z minuty na minutę. Szok i niedowierzanie. Pojawiają się pytania: „Czy to miało sens?”. Potrzebna jest wiara, która nie odpowiada na wszystkie pytania, ale pozwala znieść ból. Ból przeszywa nasze serca, wiara je łagodzi.

Duchowny wspominał, że chłopcy regularnie pojawiali się w kościele. Rodzice starannie dbali o ich rozwój duchowy.

Co niedziela trzech wspaniałych chłopaków widziałem w ławkach naszego kościoła. I wtedy przypominały mi się dzieci fatimskie – modlące się. Cała rodzina była w zeszłą niedzielę w kościele. Zginęli pogodzeni z Bogiem, po Eucharystii […] Patryk i Monika kochali rośliny, krzewy, ogrody. Zakładali ogrody innym, siali, sadzili w tym roku krzewy przy plebanii. Niedawno zostawili swoje dotychczasowe zajęcia i otworzyli biznes z pasji. Centrum ogrodnicze.

Ksiądz w pięknych słowach mówił o śmierci ojca i jego trzech synów. Nawiązanie do niebiańskich ogrodów doprowadziło zebranych do łez.

Wiele osób przyniosło do kościoła róże, najpiękniejsze kwiaty. Rzucimy je do grobu, niech będą symbolem pięknych niebiańskich ogrodów, po których będą biegać chłopcy ze swoim tatą.

Niewyobrażalna rozpacz

Jak podaje Fakt, szwagier Patryka wygłosił pożegnalne przemówienie, w którym stwierdził, że 30-latek był cudownym mężem i ojcem.

Byli doskonałym małżeństwem. Monika mówiła o Patryku, że każdej kobiecie życzy takiego męża, a dzieciom ojca. Kiedy Monika była w pracy i zawalona papierami już nie wytrzymywała, on opanowywał sytuację. Zaczynali od zera, ale mogli liczyć na rodzinę. Sami wyremontowali dom, a kiedy Patryk układał kafelki, to chłopcy mieli swoje szpachelki i wiadereczka.

Podkreślał, że Patryk był wszechstronnym człowiekiem, który potrafił z powodzeniem realizować się w rozmaitych dziedzinach życia.

Patryk miał wiele talentów, ale największy ten do interesów. Z bratem Michałem robili pierwszy interes na Allegro, gdzie sprzedawali rośliny. Patryk potrafił sprzedać wszystko. Miał też talent do opowiadania dowcipów, był prawdziwą duszą towarzystwa.

Mężczyzna uważa, że małżeństwo Moniki i Patryka było niezwykłe. Pomimo natłoku obowiązków, potrafili znaleźć czas na wszystko.

Patryk i Monika uwielbiali być w ruchu. Kiedy wyjeżdżali nad morze mieli tyle bagażu, że wszyscy dziwili się, jak to wszystko wejdzie do auta. Dzieci uczyli pracy od małego. Gabryś sprzedawał rośliny i znał nawet ich łacińskie nazwy. Kto teraz będzie mówić „spoko babciu, spoko dziadku”?

Przedwczesna śmierć

Krewny zmarłego opowiadał zebranym jak różnymi typami osobowości odznaczały się poszczególne dzieci Moniki i Patryka.

Gabryś z mądrym spojrzeniem, Olek jego wierny kompan w zabawach i psotach. I Kornel, który witał wszystkich już od progu krzycząc „moja chsieśna, mój wujcio!”… Wszyscy wierzymy, że wiara Moniki doprowadzi ją do niemożliwego i że będzie mogła to przeżyć. Patryk… Wszyscy razem spotkamy się na szczycie góry, a tymczasem „siema”, jak mawiałeś.

Na facebookowej stronie przedszkola, do którego uczęszczał Kornel również pojawiło się poruszające pożegnanie. Pracownicy placówki napisali:

Nie możemy uwierzyć i przyjąć do wiadomości tego co się stało… Cudowny, malutki Kornelek wraz z tatą i braćmi dołączył do grona Aniołków. Kornelek w Naszej placówce stawiał pierwsze kroki, mówił pierwsze słowa. Był cudownym i pogodnym chłopcem. Szczere wyrazy współczucia Rodzinie i bliskim składa dyrekcja i pracownicy Żłobka i Przedszkola Elfy. Możecie na Nas liczyć. Na zawsze Kornelku pozostaniesz w Naszych myślach i sercu – Ty i Twoja Cudowna Rodzina.

Fotografie: Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij