×

Pijana matka zapomniała o maleńkim dziecku. Leżała półnaga przed blokiem

Zielona Góra: pijana matka zapomniała o maleńkim dziecku. 29-letnia kobieta leżała półnaga pod blokiem. W tym czasie maleństwo kwiliło w mieszkaniu, było zmarznięte i głodne. Jak się okazało, niemowlę przebywało samo ponad 12 godzin!

Pijana matka zapomniała o maleńkim dziecku

Gdy chcesz jeździć samochodem, musisz zdać egzamin na prawo jazdy. Gdy zostajesz rodzicem i stajesz się odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale i za dziecko, nikt nie sprawdza, czy nadajesz się do roli mamy lub ojca. Ta 29-latka zawiodła już jako matka. Dwoje starszych dzieci obecnie wychowują jej rodzice. 7 miesięcy temu 29-latka po raz kolejny została mamą. I tym razem historia się powtórzyła. Niewiele brakowało, by doszło do tragedii.

Kobieta była półnaga i kompletnie pijana, gdy 14 lutego znaleziono ją na ul. Ptasiej w Zielonej Górze. 29-latka nie kontaktowała i nie wiedziała, co się z nią dzieje. Zabrano ją do izby wytrzeźwień. Dopiero kiedy kobieta wytrzeźwiała, przypomniała sobie, że ma synka. Dziecko przebywało samo w mieszkaniu od 12 godzin!

Pijana matka
Pixabay

Maleństwem zajął się dzielnicowy

Gdy 29-latka powiedziała policjantom o dziecku, mł. asp. Przemysław Broka natychmiast zareagował. Kiedy pojechał na miejsce, okazało się, że drzwi do mieszkania były otwarte. Z łóżeczka dobiegał cichy głosik. 7-miesięczny chłopczyk kwilił, był wyziębiony i głodny. Dzieckiem zajął się policjant. Nakarmił chłopca, przewinął go i przebrał go w czyste, ciepłe ubranka. Na miejsce wezwano też pogotowie.

Na szczęście okazało się, że chłopiec jest zdrowy i nic poważnego mu nie dolega. Maluch trafił do rodziny zastępczej.

W tej sprawie jest jeszcze jeden zaskakujący wątek. Jak się okazało, 29-latka nie powinna opuszczać mieszkania nie tylko dlatego, że sama opiekowała się małym dzieckiem. Kobieta miała na nodze obrożę więzienną. Odbywała karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego.

Teraz młoda kobieta trafi za kraty. Będzie musiała odpowiedzieć za narażenie życia i zdrowia dziecka.

Niedawno opisywaliśmy inną bulwersującą sprawę. 24-letnia Justyna P. oparzyła córeczkę wrzątkiem. Trzymiesięczna dziewczynka trafiła do szpitala z poparzoną twarzą i brzuszkiem. Ale to nie matka zawiadomiła pogotowie. Dziecku pomogli dopiero pracownicy opieki społecznej.

Fotografie: Pixabay (miniatura wpisu),

Może Cię zainteresować

zamknij