×

Jak wygląda pierwszy raz polskich nastolatków? Odpowiedź na to pytanie może nieźle zdziwić

Inicjacja seksualna dzisiejszej młodzieży wcale nie zaczyna się od przyjaźni, wyznań i miłości… Często najpierw pojawia się alkohol, później „łapanie za pierś” lub jakaś gra towarzyska. Przerażające?

Telefon zaufania i seks polskich nastolatków

Już od dłuższego czasu w naszym kraju aktywny jest Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Od listopada 2017 roku do stycznia 2018, aż 11 096 nastolatków dzwoniło tam, aby poradzić się lub opowiedzieć o sprawach związanych z seksem. Telefonują tam zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Lucyna Kicińska, która jest koordynatorką Telefonu, zdradziła, że to chłopcy żartują więcej niż dziewczyny, jednak są przy tym bardziej wulgarni.

Nastolatkowie najczęściej pytają: „Jak w końcu wyru**ać?”

Jak się okazuje, do ich pierwszych razów bardzo często dochodzi pod wpływem alkoholu i wcale nie w związku. Chłopcy pytają, „jak w końcu wyru**ać?”. Jak nie trudno się domyślić, nie otrzymują jednak takiej odpowiedzi, jakiej by oczekiwali. Wręcz przeciwnie, zaczyna się rozmowa o wrażliwości, miłości, odpowiedzialności, a także i konsekwencjach seksu.

Nie mogą swobodnie rozmawiać z rodzicami

Według badań Centrum Profilaktyki Społecznej, które przeprowadzono w 2016 roku, polscy nastolatkowie przeżywają inicjację seksualną pomiędzy siedemnastym, a osiemnastym rokiem życia. Jak się jednak okazuje, ich wiedza w tematach związanych z seksualnością jest bardzo uboga. Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton” przeprowadziła też badania, z których wynika, że młodzi ludzie często nie mogą na takie tematy swobodnie porozmawiać z rodzicami.

Pani seksuolog Katarzyna Bajszczak w czasie pogadanki z uczniami klasy szóstej została zapytana przez nich, czy penis może się złamać oraz czy przerwanie błony dziewiczej boli, a także i o to, czy można uprawiać seks podczas miesiączki.

Jak wygląda seks polskich nastolatków?

Poniższe fragmenty pochodzą z reportażu „Kwiaty, dwa piwa i prezerwatywa” z książki Łukasza Pilipa „Podwórko bez trzepaka. Reportaże z dzieciństwa” (wydawnictwo Agora)

Kacper

Grałeś w Wymiękasz? Nie? To słuchaj, bo od tej gimnazjalnej zabawy zaczął się mój pierwszy seks. Ala zaprosiła mnie do siebie. Pusta chata, rodzice w pracy. Mieliśmy przygotować spaghetti, odpalić Netflixa, obejrzeć serial. Tylko że któreś z nas nagle zaproponowało. Wymiękasz. Gra polegała na tym, żeby wzajemnie dotykać się w różne części ciała. Najpierw przez ciuchy. Potem pod nimi. Na końcu pod bielizną. Za każdym dotknięciem pytasz, czy druga osoba wymięka. Jeśli tak, odpada. Jak było ze mną i Alą? Nie przegraliśmy. Poszliśmy na ostro

Razem z Alą zaczynałem liceum. Trafiliśmy do jednej klasy. Jarała mnie od samego początku. Na tyle, że ustawiliśmy się na spacer po lesie. Chodziliśmy między drzewami, aż nagle spojrzeliśmy sobie w oczy. W jednej chwili pomyślałem: całuj, chłopie, całuj. I pocałowałem. Z emocji prawie eksplodowała mi głowa. Tak zaczął się nasz związek. Nie wiedziałem, że już po trzech tygodniach będziemy uprawiać seks. Ja prawiczek, ona z doświadczeniem, którym nie chciała się chwalić. Czy byłem gotowy? Nie. Nie znałem budowy kobiecego ciała.

Uczyłem się z porno. Kumałem jedynie tyle, że facetowi nie stoi przez pół godziny jak w filmach. I to mnie martwiło – co, jeśli nie wytrzymam chociaż pięciu minut?

Z rodzicami nie rozmawiałem o seksie. Jedynie w żartach. Gdy się kąpałem, tata krzyczał z kuchni: „Kacperek, nie baw się sprzęcikiem”. Cisnąłem bekę, odpowiadałem: „W przeciwieństwie do ciebie ja jeszcze mogę”. I koniec tematu.

Nie planowałem pierwszego razu. Gra w Wymiękasz była spontanem. Na początku dotknęliśmy się za kolano. Potem wyżej: udo, podbrzusze, klatka piersiowa, szyja. Nie wymiękaliśmy. Ona proponowała kolejne stacje. Wreszcie doszliśmy do cipki i penisa. Stary, nie wiedziałem, co się działo, chciałem cofnąć rękę, ale jakaś siła kazała mi ją trzymać w majtkach Ali. Potem samo poszło. Rozebraliśmy się. Nie zgrywałem kozaka, byłem spięty. Próbowała mnie odstresować, trochę podrapała po plecach, szepnęła coś czułego. Gdy chciałem w nią wejść, nie trafiałem. Kolejne nerwy. Jak facet może nie wiedzieć, gdzie celować? Chwyciła mnie i pokierowała ręką.

Kochaliśmy się w łóżku jej rodziców. Nigdy nie czułem większej przyjemności. Ale byłem tak bardzo zestresowany, że zapomniałem wyciągnąć. Skończyłem w Ali. Musieliśmy wycierać materac, bo zostałaby plama po spermie. Orgazm nie powstrzymał mnie, dalej jarałem się jej ciałem, stał mi. Za chwilę zaproponowałem drugi raz. I trzeci. Przenieśliśmy się na kanapę do salonu, żeby oszczędzić łóżko rodziców. Każdy stosunek trwał trzy minuty. Cóż, dłużej to sobie wyobrażałem. Spróbowaliśmy trzech albo czterech pozycji. Chciałem, żeby miała orgazm. Nie udało się.

Poczułem, że schrzaniłem, skoro doszedłem trzy razy, a ona wcale. Może zabrakło pieszczot?
Po wszystkim zaczęliśmy gadać. Mieliśmy bekę, że poszło tak szybko. Że żadne z nas nie wymiękło. Ale nagle przerwałem żarty, mówiąc: – Wstydziłem się. – Czego? – Że nie zadowolę cię rozmiarem. – Spokojnie, widziałam mniejsze.

Słabe pocieszenie, co? Tylko się zdołowałem. Martwiła mnie jeszcze jedna rzecz. Kochaliśmy się bez zabezpieczenia.

Ja bez gumek, ona bez tabletek. Powtarzała, że raczej nic się nie stanie, że niedawno miała miesiączkę. Nic mi to nie mówiło. Nie znałem się na cyklu, nawet nie wiedziałem, gdzie jest łechtaczka albo punkt G.

Okres spóźniał się, byliśmy przerażeni. Dopiero po dwóch miesiącach odetchnęliśmy. Fart, co? Gdyby zaszła w ciążę, to koniec, katastrofa. Przecież rozstaliśmy się tuż po pierwszym razie! Nie wylogowała się z Facebooka na moim telefonie. Dostała wiadomość, przeczytałem ją. Jakiś typek pisał do niej: „Kocham cię. Co robisz, myszko?”. Poryczałem się, zerwaliśmy, wpadłem w doła. Nie mogłem pogodzić się z tym, że ściągnąłem przed nią ubrania, otworzyłem się, a ona tak mi odpłaciła. Na szczęście niedawno poznałem nową dziewczynę. Jesteśmy razem trzy tygodnie, nie spieszymy się ze wskoczeniem do łóżka, sporo gadamy, poznajemy się. Na razie eksperymentujemy z oralem, pieszczotami. Podpowiadamy sobie, co lubimy najbardziej.

A co dał mi pierwszy seks? Nauczkę. Jeśli nie ma gumek, nie ma bzykania. Wprawdzie jeszcze nie wiem, jak je założyć, ale do następnego razu mam trochę czasu. Zdążę się nauczyć.

Jak według Was tak naprawdę powinien wyglądać pierwszy raz? Traktowany na poważnie czy jako zabawa? W związku czy może z przypadkową osobą, aby „nie strzelić gafy” przed ukochaną osobą?

Może Cię zainteresować

zamknij