×

Ostatnie słowa 11-letniego Sebastiana. Chwilę później chłopiec został zabity

Ostatnie słowa 11-letniego Sebastiana. Dziennikarzom Gazety Wyborczej udało się dotrzeć do szczegółów rozmowy dziecka z mordercą. Wynika z tego, że chłopak nie zamierzał nawet próbować przypodobać się pedofilowi. Powiedział, co o nim myśli.

Niespotykana odwaga

Sprawa morderstwa 11-letniego Sebastiana w dalszym ciągu jest tematem numer jeden w całej Polsce. Ludzie nie mogą pogodzić się z niesprawiedliwością, jaka spotkała chłopca. W sieci nie brakuje wstrząsających wypowiedzi, w których internauci życzą sprawcy, aby za kratkami spotkała go kara za czyn, jakiego się dopuścił.

Póki co, wszystko wskazuje na to, że tak się nie stanie, ponieważ morderca-pedofil najprawdopodobniej trafi do izolatki. Służba więzienna nie będzie chciała dopuścić do tego, aby osadzonego spotkał lincz ze strony współwięźniów. Por. Grzegorz Fuchs, rzecznik Aresztu Śledczego w Mysłowicach powiedział:

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Służba Więzienna odpowiedzialna jest za zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom przebywającym w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Tymczasem dziennikarzom Gazety Wyborczej udało się dojść do nowych ustaleń odnośnie ostatnich chwil życia 11-letniego Sebastiana z Katowic. Okazuje się, że przed podjęciem decyzji o morderstwie, Tomasz M. rozmawiał z dzieckiem. 41-latek nie był do końca przekonany, czy chce zabić chłopca. Rozważał wypuszczenie go, ale chciał mieć pewność, że 11-latek nikomu nie powie o tym, co zaszło. Odpowiedź chłopca była dla niego niebywałym zaskoczeniem.

Ostatnie słowa 11-letniego Sebastiana

Anonimowy informator w rozmowie z Gazetą Wyborczą przyznał, że w pewnym stopniu wypowiedź Sebastiana mogła sprowokować Tomasza M. do morderstwa. Dziecko oświadczyło bowiem, że o wszystkim opowie swojej matce.

Porywacz udusił Sebastiana dlatego, że ten powiedział mu, iż wie, jak on wygląda i będzie musiał o wszystkim powiedzieć mamie, bo nie wrócił na noc do domu. Po zabójstwie optyk wsadził ciało dziecka do kartonu i pojechał na budowę je zabetonować.

Słowa 11-latka świadczą o tym, że był wychowany na prawdomównego i szczerego człowieka. Niestety w tym przypadku taka postawa nie była pożądana.

Policji szybko udało się namierzyć sprawcę. Śledczy ustalili, że 41-letni Tomasz M. prowadził w Sosnowcu zakład optyczny. Mężczyzna jest po rozwodzie. W przeszłości miał na swoim koncie wyroki za znęcanie się nad rodziną oraz porwanie rodzicielskie. Na jego komputerze znajdowała się także pornografia dziecięca.

Po potwierdzeniu przebiegu wydarzeń i znalezieniu zwłok dziecka, sąd zadecydował o umieszczeniu Tomasza M. w areszcie na trzy miesiące. 41-latek z Sosnowca w areszcie będzie czekał na rozprawę sądową.

Potrzeba edukacji

Ciało Sebastiana znajdowało się pod wybudowanym garażem. Sprawca zamierzał je zabetonować w tym miejscu. W trakcie śledztwa przyznał, że porwał Sebastiana przez pomyłkę, ponieważ tak naprawdę zamierzał wykorzystać dziewczynkę. Tomasz M. przyznał się do porwania oraz morderstwa. Za popełnioną zbrodnię grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Historia Sebastiana pokazuje, jak wielka jest potrzeba ciągłego edukowania dzieci w kwestiach związanych z bezpieczeństwem. Świadomość tego, jak należy się zachowywać oraz rozmawiać z potencjalnym napastnikiem jest w stanie ocalić życie.

Fotografie: Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij