26-latka urodzi dwa razy to samo dziecko. Pierwsza cesarka miała miejsce w 7 miesiącu ciąży

Brytyjka Bethan Simpson (26 l.) będzie miała szansę urodzić drugi raz swoją córeczkę. Wszystko z powodu zabiegu, jakiemu musiała się poddać w siódmym miesiącu ciąży.

Wiedziała o tym jeszcze przed 20. tygodniem ciąży

Simpson już na początku ciąży dowiedziała się o nieprawidłowościach. Po wielu konsultacjach i badaniach, lekarze potwierdzili, że płód nie rozwija się tak, jak powinien. Okazało się, że nienarodzone dziecko ma rozszczep kręgosłupa.

Trudna decyzja

Specjaliści zaproponowali przerażonym rodzicom trzy rozwiązania. Jednak ani aborcja, ani spokojne czekanie na poród nie odpowiadało parze. Zdecydowali się oni na ostatnią możliwość. Wyrazili zgodę na przeprowadzenie pionierskiego i ryzykownego zabiegu, w nadziei, że pomoże on zdrowo rozwijać się maleństwu, a przynajmniej poprawi jego komfort życia.


Siła walki o lepsze życie dla córki była większa niż strach

26-letnia kobieta bała się. Jednak poddała się operacji w szpitalu University College w Londynie, gdzie pracował zespół doświadczonych, belgijskich chirurgów.

Skomplikowany zabieg i trudna operacja

Zabieg ten, polegał na rozcięciu brzucha Simpson i wyjęciu z niego 7-miesięcznego dziecka.

Następnie przeprowadzono skomplikowaną operację dziewczynki, a po niej… z powrotem włożono niemowlę do brzucha matki.

„Drugie” narodziny już za dwa miesiące

Córeczka Bethan powinna ponownie zawitać na świecie w kwietniu tego roku. Dzięki lekarzom, otrzymała szansę na normalne życie.

Jak się okazuje, Simson jest dopiero czwartą Brytyjką, u której przeprowadzono podobny zabieg

Źródło: se.pl, thesun.co.uk | Fotografie: Facebook.com