×

Tomasz był na grzybach, gdy poczuł dziwny zapach. Natrafił na „palce diabła”

Okratek australijski w Polsce! Jeden z amatorów grzybobrania trafił na niesamowite znalezisko. Jego oczom ukazały się tzw. „palce diabła”, czyli rzadki okaz. Zdjęciem rzadko spotykanego grzyba podzielił się w mediach społecznościowych.

Grzyby przejęły polskie lasy

Fani zbierania grzybów czują się jak w raju. W polskich lasach jest ich pełno, a media donoszą o grzybowym oblężeniu, a nawet klęsce urodzaju. Rzeczywiście tegoroczna pogoda wyjątkowo sprzyjała grzybom. Jeśli dalej tak pójdzie, to sezon na ich zbieranie szybko się nie zakończy.

Nie dziwi więc, że Polacy tłumnie wyruszają do lasów. Nawet jeśli nie zamierzacie szukać i zbierać grzybów, to chcąc nie chcąc możecie natrafić na kilka wspaniałych okazów. W takim wypadku warto wrzucić zdjęcie do sieci i pochwalić się swoim znaleziskiem. A robią to wszyscy. Od zwykłych internautów do gwiazd i polityków. Bardzo ciekawym zdjęciem pochwalił się jeden z internautów. Mężczyzna trafił w lesie na „palce diabła”.

Okratek australijski w Polsce

To, co znalazł internauta, może zaskoczyć nawet bardzo doświadczonego grzybiarza. Podczas grzybobrania natrafił na okratka australijskiego, który przez swój niezwykły wygląd bywa nazywany „palcami diabła”. Grzyb przypomina macki ośmiornicy wyrastające prosto z ziemi. Zalicza się do rodziny sromotnikowatych i przybył do Polski z… Australii!

„Palce diabła” – zdjęcie lepiej robić z daleka

Okratek najprawdopodobniej trafił do Europy razem z roślinami sprowadzanymi z Australii. W Polsce występuje w okolicach Gór Świętokrzyskich i Biłgoraja. Pojawia się już na początku lata i zwykle można go obserwować aż do listopada. Jednak przy ciepłych zimach może przetrwać nawet do grudnia.

„Palców diabła” nie da się pomylić z niczym innym. Nie tylko przez wygląd, ale także przez bardzo intensywny zapach, który przypomina padlinę. Przy robieniu mu zdjęcia przydadzą się więc zatyczki do nosa. Właśnie ze względu na zapach jest uważany za niejadalnego, chociaż nie jest trujący.

Mandat za zbieranie grzybów

Jeśli chcecie wybrać się do lasu na poszukiwania rzadkich okazów, pamiętajcie o obowiązujących tam zasadach. Za nierozważne grzybobranie możecie narazić się na wysoki mandat.

Karę zapłacicie, chociażby za niszczenie grzybni albo gatunków znajdujących się pod ochroną. Zabronione jest także zbieranie grzybów w rezerwatach przyrody i miejscach objętych zakazem.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Twitter

Polecane

Może Cię zainteresować