Ta tajna broń podglądaczy zobaczy Cię wszędzie! Odległość, w której się znajdujesz nie gra roli

Nowoczesne technologie są projektowane w sposób, który ma ułatwić życie każdego człowieka. Ale co jeśli zwykły aparat może stać się narzędziem naruszenia prywatności?

Nikon to jeden z najbardziej znanych japońskich producentów sprzętu fotograficznego i optycznego. Jakiś czas temu firma wypuściła na rynek nowy model aparatu, który idealnie sprawdzi się w fotografii przyrodniczej i astrofotografii. Nikon P900 to aparat posiadający 83-krotny zoom, umożliwiający zarejestrowanie szczegółów niewidocznych gołym okiem. Niezwykłe możliwości tego sprzętu można zobaczyć w filmach ukazujących np. kratery na księżycu.

Taki aparat można jednak wykorzystać również w niecnych celach. Jego duży zoom pozwala na zrobienie zdjęć osobom, które nawet nie wiedzą, że są fotografowane. „Superzoom” kosztuje 600 $ (około 2 tysięcy złotych) co sprawia, że może znaleźć się w rękach każdego – również osób, które użyją go w niepożądanych celach np. do podglądania czy szpiegowania. Każdym aparatem można zrobić zdjęcie z ukrycia, ale to co oferuje Nikon daje podglądaczom zupełnie nowe możliwości.

Lewandowska przez przypadek ujawniła na zdjęciu swój tatuaż. Posypały się komentarze

Holly Kearl, ekspertka od przestępstw na tle płciowym, działająca w organizacji Stop Street Harassment, w sprawie tego modelu Nikona ma określone zdanie:

Ten aparat sprawia, że osoby mogą nielegalnie fotografować innych, nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji. Autora takiego zdjęcia trudno jest odnaleźć.

Patrząc na poniższy filmik łatwo zrozumieć jak kłopotliwe może być zachowanie chociaż odrobiny prywatności. Nie uciekniemy od wścibskiego oka obiektywu „superzooma”.

Ludzie od zawsze uwielbiali podglądać innych. Dzisiejsza technologia daje im do ręki coraz potężniejsze narzędzia. Jeśli przebierając się na plaży, dostrzeżemy w oddali migoczące światełko, możliwe, że szklane oko obiektywu właśnie nas obserwuje. Przed „superzoomem” nie uciekniesz!

Zobacz także:

Źródło i fotografie: thirdcertainty.com