×

Córka mieszkała ze zwłokami matki. Trwało to latami!

Kobieta mieszkała ze zwłokami matki. Sąsiedzi podejrzewają, że trwało to latami. Policja zastała w mieszkaniu już tylko szkielet.

Chciała targnąć się na życie

Jak podaje Kurier Lubelski, do makabrycznego odkrycia doszło w Małaszewicach (pow. bialski, woj. lubelskie). W nocy z poniedziałku na wtorek do komisariatu policji w Terespolu zadzwoniła kobieta mieszkająca poza granicami Polski. Była zaniepokojona, bo nie mogła skontaktować się matką po tym, jak ta jej napisała, że zamierza targnąć się na życie. Zaznaczyła, że kobieta jest chora i być może wymaga pomocy.

Prawda okazała się dużo bardziej straszna. Na posesję przy ul. Kolejarzy przyjechała straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe. Funkcjonariusze otworzyli zamknięte mieszkanie i weszli do środka. Znaleźli tam nieprzytomną 58-letnią kobietę, Dorotę S.. Niezwłocznie udzielono jej pomocy medycznej. Następnie przetransportowano ją w ciężkim stanie do szpitala.

Będąc w mieszkaniu, mundurowi zainteresowali się największym pokojem, do którego wejście było zamknięte i szczelnie zabezpieczone folią. Gdy weszli do środka ich oczom ukazał się makabryczny widok – wśród zwałów śmieci znaleźli ciało w bardzo zaawansowanej fazie rozkładu.

Mieszkała ze zwłokami matki

Okazało się, że były to szczątki Teresy S. – matki kobiety, do której było wezwanie. Denatka od dłuższego czasu chorowała, nie wychodziła z mieszkania. Ostatni raz była widziana przez sąsiadów, gdy pogotowie przywiozło ją do domu ze szpitala. To było… dwa lata temu. Jakiś czas później z mieszkania na drugim piętrze zaczął wydobywać się okropny zapach. Dorota S. tłumaczyła, że ma chorego psa.

Jesteśmy wszyscy w szoku. Dorota zachowywała się zupełnie normalnie. Czasem tylko przed wejściem do sklepu pryskała się perfumami. Teraz wiadomo dlaczego… Pewnie tak postąpiła, bo bała się stracić mieszkanie i emeryturę mamy.

– powiedzieli mieszkańcy osiedla Faktowi.

Tymczasem w rozmowie z Kurierem Lubelskim prokurator Agnieszka Kępka oznajmiła, że obecnie trwa przesłuchanie świadków i sąsiadów:

58-latka przebywa w szpitalu. Na razie nie można z nią przeprowadzić czynności. Czekamy na decyzję lekarza, żeby móc porozmawiać z tą kobietą.

Natomiast zastępca wójta przyznał, że rodzina nie była objęta pomocą społeczną, ale interesowała się nią pomoc społeczna.

Źródła: kurierlubelski.pl, www.fakt.pl, www.o2.pl
Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Pixabay

Może Cię zainteresować

zamknij