×

Mieszkają w domu z gliny i od 15 lat nie muszą płacić rachunków za prąd i wodę

Poznali się w pracy, jak wiele innych par. Od razu wiedzieli, że chcą żyć inaczej. Dziś mieszkają w domu z gliny i od 15 lat nie muszą płacić rachunków za prąd i gaz. Są bardzo szczęśliwi, ale podkreślają, że takie życie nie jest dla wszystkich.

Mieszkają w domu z gliny

Misty i Bryce Murph’Ariens żyją wraz z dziećmi na wsi niedaleko Mount Forest w prowincji Ontario (Kanada). Poznali się w pracy. Oboje byli kucharzami, zatrudnionymi w restauracji Hamilton. Ale połączyła ich nie tylko praca i miłość do gotowania. Misty i Bryce nie narzekali na zarobki, ale już wtedy wiedzieli, że chcą żyć inaczej. Wkrótce zaczęli wspólnie realizować swoje marzenie.

Para lubiła odwiedzać mieszkanie babci Bryce’a, która mieszka na wsi. Każdy ich wyjazd kończył się tak samo – ogromnym żalem z powodu tego, że trzeba opuścić wieś i wrócić do miasta. Wreszcie para podjęła odważną decyzję. W 2006 roku Misty i Bryce postanowili, że chcą żyć z dala od cywilizacji.

Dziś para mieszka w domu, wybudowanym za… 40 tys. złotych. Nieco więcej Misty i Bryce wydali na działkę w okolicy Mount Forest – ta kosztowała ich 37,5 tys. dolarów, czyli ok. 152 tys. złotych. Wystarczyły cztery miesiące, by marzenie o własnym domu z dala od cywilizacji udało się wcielić w życie.

Misty i jej partner do zbudowania domu i urządzenia go wykorzystali głównie materiały z recyklingu i to, co znaleźli w lesie. Wykorzystali m.in. gałęzie, dzięki którym powstała balustrada.

Od 15 lat nie płacą rachunków

Murph’Ariensowie przemyśleli każdy szczegół. Dzięki temu nie tylko budowa domu była niewielką inwestycją, ale i życie w nim kosztuje niewiele. Wodę czerpią ze studni, a prąd pozyskują z paneli słonecznych. Gdy jest zimno, ogrzewają wnętrze domu za pomocą zamontowanych w środku pieców.

Misty i Bryce doczekali się dwóch córeczek. Dziś mają 5 i 7 lat. Cała rodzina utrzymuje się za mniej niż 15 tys. dolarów, czyli około 60 tys. zł rocznie.

Córki Murph’Ariensów uczą się w domu i pomagają rodzicom na farmie. Rodzina zbiera owoce z sadu i lasu, uprawia też własny warzywniak. Dodatkowo hoduje kaczki, konia oraz krowę. Murph’Ariensowie z dumą podkreślają, że dzięki swoim wysiłkom są właściwie samowystarczalni.

Pieniądze zarabiają dzięki niewielkiemu biznesowi gastronomicznemu. Do miasta jeżdżą tylko wtedy, kiedy muszą. Konno lub rowerem.

Murph’Ariensowie nie są jedynymi, którzy postanowili żyć ekologicznie, zdrowo, a przede wszystkim spokojnie, z dala od miejskiego zgiełku i pośpiechu. I w Polsce coraz więcej ludzi decyduje się na porzucenie betonowych ścian i życie w innej, alternatywnej rzeczywistości, pozbawionej miejskiego zgiełku oraz. Nie jest to życie dla wszystkich, ale wielu ludzi naprawdę uszczęśliwia.

Źródła: www.fakt.pl, youtu.be
Fotografie:

Może Cię zainteresować

zamknij