×

Mandat za postój w czasie burzy w wysokości 500 zł. Jak go uniknąć?

Lato w Polsce z reguły obfituje w burze i gwałtowne opady deszczu, może się zdarzyć, że nawet z gradem. Wielu kierowców nie przepada za jazdą w takich warunkach atmosferycznych. Jednak za postój w czasie burzy grozi mandat do 500 złotych. Dlaczego i jak go uniknąć?

Jazda w czasie nawałnicy

Jak wynika z badań Instytutu Transportu Samochodowego, najwięcej wypadków drogowych zdarza się przy ładnej pogodzie. Sprzyjające warunki atmosferyczne usypiają czujność kierowców i sprawiają, że wielu z nich odczuwa wyjątkowy pociąg do brawury.

Podczas burzy i nawałnicy także dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, ale z dokładnie przeciwnych powodów. Kierowcy nie lubią takich warunków atmosferycznych, czują się w nich niepewnie, co może prowadzić do popełniania błędów za kierownicą.

Jak tłumaczy Mikołaj Krupiński z ITS w rozmowie z dziennikiem.pl:

Z nawałnicami nie ma żartów. Gwałtowne zjawiska pogodowe niosą ryzyko utraty zdrowia a nawet życia. Jednocześnie warto uspokoić, że nawet, gdy kierujący autem napotka gwałtowną burzę, w wyniku której piorun uderzy w karoserię, to osobom znajdującym się w środku teoretycznie nic nie grozi. Karoseria zadziała wówczas jak tzw. klatka Faradaya. Chroniąc przed polem elektrostatycznym sprawi, że wyładowanie atmosferyczne dosłownie „spłynie” po nadwoziu. Kabina pojazdu wydaje się zatem najbezpieczniejszym miejscem przed wyładowaniami atmosferycznymi, choć samo działanie piorunów może mieć wpływ na delikatne elementy elektroniczne, którymi naszpikowane są współczesne auta.

Mandat za postój w czasie burzy

Do osób, które po prostu odczuwają lęk przed burzą i niewiele mogą na to poradzić, uspokajające wykłady na temat klatki Faradaya i tak nie trafią. Dla nich przedstawiciel ITS ma jedną radę: sprawdzić zawczasu komunikaty pogodowe i od nich uzależnić termin podróży:

Jeżeli niepokojąca prognoza pogody pokrywa się z planami podróży, to warto się zastanowić nad ich zmianą. Jeśli docierają do nas dodatkowe komunikaty ostrzegawcze, zwłaszcza z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB), wówczas nie powinny być one bagatelizowane.

A co w sytuacji, jeśli jednak burza złapie nas na drodze, a nerwy nie pozwalają nam kontynuować podróży? Wtedy należy zjechać z trasy i poszukać schronienia.

Kierującemu pojazdem, który widzi nadciągającą nawałnicę, nie pozostaje nic innego, jak najszybciej zjechać z drogi i poszukać parkingu z dala od drzew. Przy trasie najlepszym schronieniem będzie zadaszona stacja paliw, w mieście również parking wielopoziomowy.

Absolutnie nie wolno natomiast zatrzymywać się na poboczu drogi, czy, jeszcze gorzej, pod wiaduktem przebiegającym nad autostradą. Za takie zachowanie grozi mandat do 500 zł, a w przypadku skierowania sprawy do sądu, grzywna w wysokości 5 tys. zł. Ekspert z ITS tłumaczy, że te restrykcje zostały wprowadzone dla wspólnego dobra:

Przez kiepską widoczność spowodowaną ulewnym deszczem istnieje ryzyko najechania przez pojazd jadący z tyłu. Taki scenariusz to z resztą modelowy przepis na karambol.

Nie opuszczać auta w czasie burzy!

Specjalista z ITS odradza również opuszczanie samochodu w czasie burzy. Nie jest to wprawdzie karalne, ale lepiej, jeśli to możliwe, uniknąć wysiadania. W skrajnych przypadkach zła decyzja może nawet kosztować życie:

Jeśli ktoś musi wyjść, to powinien to zrobić od strony pobocza, ponieważ w konfrontacji z autem pieszy jest zawsze na przegranej pozycji – już przy prędkości przekraczającej 60 km/h ginie 9 na 10 pieszych. Zostając w pojeździe zwiększamy nasze szanse na przeżycie. Dodatkowo poza autem pasażerowie są narażeni na potencjalne wyładowania atmosferyczne, łamiące się i spadające gałęzie przy zadrzewionych drogach oraz elementy linii energetycznych. Parkując pojazd należy unikać naturalnych zagłębień terenu – by nie został zalany lub porwany przez wezbraną wodę.

Źródła: www.biznesinfo.pl, auto.dziennik.pl
Fotografie: pixabay.com (miniatura wpisu), Freepik, Pixabay

Może Cię zainteresować

zamknij