×

Mama Madzi z Sosnowca jest nękana w więzieniu? Służba więzienna przerwała milczenie

Mrożąca krew w żyłach historia ma swój początek w styczniu 2012 roku. To wtedy „zaginęła” 6-miesięczna Madzia, córka 29-letniej dziś Katarzyny Waśniewskiej. W końcu prawda wyszła na jaw, a kobieta została skazana na 25 lat za kratkami. Teraz podobno mama Madzi z Sosnowca obawia się o własne życie w więzieniu. Tak donoszą pogłoski, które mówią, że współwięźniarki polowały na już na Waśniewską, by zemścić się za to, co zrobiła swojej półrocznej córce. W konsekwencji 29-latka miała zostać przeniesiona do innego zakładu karnego. Teraz do całej sprawy odniosła się sama Służba Więzienna.

Tragiczne szczegóły śmierci 6-miesięcznej dziewczynki. Początkowo nic nie wskazywało na to, że stoi za tym mama Madzi z Sosnowca

Zacznijmy od początku. Do zabójstwa małej Madzi doszło w Sosnowcu w styczniu 2012 roku. Początkowo wszyscy myśleli, że dziecko zostało porwane na ulicy – taki scenariusz przedstawiła mama zaginionej dziewczynki. W poszukiwaniach dziewczynki wzięło udział mnóstwo osób, podczas gdy zrozpaczeni rodzice błagali porywacza, by zwrócił im dziecko. Dokładne śledztwo było prowadzone przez 10 dni. Przez ten czas śledczy zaobserwowali, że matka dziecka nie odniosła żadnych obrażeń i często zmienia zeznania.

Mama Madzi

Kobieta w końcu nie wytrzymała i przyznała się Krzysztofowi Rutkowskiemu, że maleństwo wypadło jej z kocyka, po czym uderzyło się w głowę i zmarło

Gdy znaleziono zwłoki Madzi, okazało się, że to również była nie do końca prawdziwa wersja wydarzeń. Dziewczynka zmarła w wyniku uduszenia miękkim przedmiotem. Kobieta, ukryła ciało, a następnie upozorowała porwanie. Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że faktycznym motywem działań mamy Madzi była chęć zmiany życia i powrotu do tego, które wiodła, zanim dziewczynka przyszła na świat.

Mama Madzi

Waśniewska została skazana na 25 lat pozbawienia wolności. W więzieniu miało czekać na nią prawdziwe piekło. Czy aby na pewno?

Na początku odbywania kary została oznaczona jako więźniarka typu P1 – osadzona w pojedynczej celi po raz pierwszy, ale szczególnie niebezpieczna. Kiedy współwięźniarki dowiedziały się, z kim mają do czynienia, chciały okrutnie zemścić się na dzieciobójczyni. W odpowiedzi na wiszący w powietrzu lincz, matka Madzi miała zostać przeniesiona do innego zakładu karnego – tak donosiły media. Jak było jednak w rzeczywistości? Fakt postanowił zapytać o całą sprawę tamtejszą Służbę Więzienną, która, jak się okazuje, przedstawia zupełnie inny obraz całej sprawy.

Osadzona nie została przetransportowana z Zakładu Karnego Krzywaniec w trybie pilnym – poinforowała w rozmowie z Fakt24 ppłk Elżbieta Krakowska, rzecznik prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Mama Madzi z Sosnowca

Skąd taka, a nie inna decyzja? Jak się okazuje, do żadnego ataku na Waśniewską nie doszło, a poza tym oskarżona ma zapewniony specjalny nadzór

Z uwagi na medialny charakter sprawy, podczas pobytu osadzonej w zakładach karnych objęta jest szczególnym nadzorem funkcjonariuszy Służby Więziennej tak, by zapewnić jej bezpieczeństwo i to jest i było zapewnione – stwierdziła

Wiadomo również, że Waśniewska nie była w celi sama.

Mieszkała w wieloosobowej celi i nie skarżyła się na warunki – zaznaczyła

Myślicie, że 29-latce faktycznie może grozić niebezpieczeństwo i dodatkowo odpowie za to, co zrobiła bezbronnemu maleństwu?

Może Cię zainteresować

zamknij