×

Grób Madzi z Sosnowca, która została zabita przez mamę. Zawsze pali się na nim znicz

Tą wstrząsającą sprawą żyła cała Polska. Właśnie mija 10 lat od czasu, kiedy doszło do zabójstwa tej małej, 6-miesięcznej dziewczynki. Mimo to są osoby, które o niej pamiętają. Grób Madzi z Sosnowca należy do tych, na których zawsze pali się znicz. Wiele wskazuje na to, że to babcia tego biednego maleństwa go zapala. W końcu matka, z której rąk zginęła, wciąż odbywa karę więzienia, a ojciec rozpoczął nowe życie za granicą.

Przerażająca śmierć niewinnego dziecka

Bezsprzecznie to jedna z tych spraw, o których przez wiele dni mówiła cała Polska. 24 stycznia doszło do wstrząsających wydarzeń. W Sosnowcu zginęło dziecko. Zrozpaczona matka błagała, aby zwrócono jej maleństwo. Twierdziła, że ktoś uderzył ją w głowę i porwał 6-miesięczną Madzię z wózka.

Z kolei kiedy została przyparta do muru, a malutkie ciałko odnalezione pod gruzami, broniła się, mówiąc, że dziewczynka wypadła jej z rąk. Jednak nawet to nie było prawdą. Ta była o wiele bardziej tragiczna. Kobieta po prostu miała dość swojego dziecka. Uknuła szatański plan, aby je zabić. Najpierw próbowała zaczadzić Madzię, późnij uderzyła nią o próg, a na koniec, według ustaleń biegłych sądowych, udusiła dziewczynkę zakrywając jej buzię kocem.

Grób Madzi z Sosnowca

Gdy wszystko wyszło na jaw, kobieta została skazana na 25 lat więzienia, ale po 20-tu może starać się o warunkowe zwolnienie. Połowę wyroku odsiedziała. W tym czasie ona zmieniła najprawdopodobniej nazwisko, a mąż się z nią rozwiódł. Według doniesień medialnych Katarzyna W. przebywa w którymś z zakładów na terenie Śląska, a odwiedzają ją tylko dwie osoby – ojciec i matka.

Prawdopodobnie to oni odwiedzają także grób malutkiej Madzi. Z tego, co mówią okoliczni mieszkańcy, zawsze pali się na nim znicz.

Grób Madzi z Sosnowca
Screen z wideo SuperExpressu

Z kolei sąsiedzi rodziców Katarzyny W. w rozmowie z portalem fakt24.pl wyznają:

Matka Katarzyny to cień człowieka, po tej tragedii zrobiła się jeszcze bardzo religijna. To pewnie ona odwiedza grób Madzi na cmentarzu przy ul. Smutnej. Grób jest skromny, ale zawsze pali się tam znicz. Ojciec dziecka od lat jest w Anglii, życie ułożył sobie na nowo. O Madzi na pewno już nie pamięta.

Jeśli okaże się, że Katarzyna W. sprawowała się dobrze, będzie mogła wyjść na wolność w 2032 roku, a jeśli nie, to w 2037 r. Będzie mieć wówczas 47 lat.

Źródła: www.fakt.pl, www.se.pl
Fotografie: Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij