×

24-latka była ofiarą przemocy domowej. Na oczach dwójki dzieci wbiła partnerowi nóż w serce

Był kwiecień 2016 roku. Pani Małgorzata miała wówczas 24-lata i 2 i 3-letnie dziecko. Wraz ze swoim partnerem, 30-letnim Januszem S., mieszkała w Witoszowie Dolnym. Pewnego wieczora doszło do kłótni, która miała tragiczny finał.

Lata przemocy

Pani Małgorzata przez lata była katowana przez swojego partnera. Rodzinie założono „Niebieską Kartę” i przydzielono kuratora. To jednak nie zapobiegło tragedii, która się wydarzyła.

Kwiecień 2016

Doszło do kłótni, w czasie której Małgorzata S. wbiła swojemu partnerowi Januszowi nóż. Trafiła prosto w serce. Mężczyzna zmarł na miejscu. Świadkami tego zdarzenia były dzieci oraz matka kobiety. Po zbadaniu na obecność alkoholu okazało się, że wszyscy dorośli byli pod jego wpływem. Sama sprawczyni miała 0.95 promila. Małgorzata S. trafiła do aresztu. Postawiono jej zarzut zabójstwa.

Obrona własna

W czasie dochodzenia wyszło na jaw, że 24-latka przez kilka lat była ofiarą przemocy domowej. Jej 30-letni partner znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie, często też gwałcił. Wcześniej kobieta już kilka razy wzywała do rodzinnych awantur policję.

24-letnia Małgorzata opisując wydarzenia z kwietniowego wieczora twierdziła, że była zmuszona do obrony. Janusz S. zaczął ją wyzywać, a na koniec chciał udusić. Kobieta wspomina, że nie mogła już oddychać, ale nagle zauważyła, że niedaleko znajduje się nóż. Chwyciła go, po czym odruchowo dźgnęła partnera.

Kiedy zorientowała się, co w właściwie zrobiła, próbowała zatamować krwotok. Zadzwoniła też po pogotowie.

Uniewinniono ją

Po kilkunastu miesiącach od tego kwietniowego wieczora sąd w końcu wydały wyrok. Małgorzata S. została uniewinniona. Sąd uznał, że kobieta działała w obronie koniecznej. Według sądu świadczył o tym fakt, że próbowała ratować partnera oraz wezwała pogotowie.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Może Cię zainteresować

zamknij