×

List miłosny Krawczyka do żony. Artysta napisał go przed śmiercią na serwetce

List miłosny Krawczyka do żony. Ujawniono słowa, jakie artysta napisał przed śmiercią na serwetce do swojej ukochanej Ewy. Piosenkarz wielokrotnie śpiewał o tym, że jest romantykiem. Czytając ten list trudno temu zaprzeczać.

Kobiety kochały Krzysztofa Krawczyka

Krzysztof Krawczyk był spełnionym artystą, który potrafił sobie zaskarbić sympatię publiczności. Jednak bywało i tak, że to nie kariera, ale życie uczuciowe muzyka rozgrzewało do czerwoności i wzbudzało skrajne emocje.

Wokalista wprost mówił o tym, że kobiety były jego wielką słabością. Był trzykrotnie żonaty, wdawał się w liczne romanse. Swoją pierwszą żonę – Grażynę Adamus, poznał jeszcze w liceum.

To był mój pierwszy mężczyzna. Razem do szkoły, razem ze szkoły, razem w trasę, wszystko robiliśmy razem. To był taki facet, że tylko do pozazdroszczenia

– wspominała po latach kobieta.

Ale związek rozpadł się ze względu na liczne romanse wokalisty. Czarę goryczy przelała relacja z Haliną Żytkowiak.

Złapałam ich. Krzysztof był u niej w pokoju. Nie nakryłam ich w łóżku, ale wparowałam do niej do pokoju i zapytałam „Gdzie jest Krzysztof?”. Krzysztof był w łazience. I wszystko się posypało

– mówiła zdradzona żona w rozmowie z Super Expressem. Co ciekawe, podkreślała też, że nie chowa urazy i nie da powiedzieć o byłym mężu złego słowa.

To z Haliną Żytkowiak Krawczyk doczekał się jedynego potomka, Krzysztofa juniora. Ale i w tym małżeństwie nie działo się najlepiej. Jeśli wierzyć plotkom, to Żytkowiak pierwsza zdradziła… Wtedy Krawczykowi wpadła w oko kelnerka Ewa. Jak się okazało, ta młodsza o 13 lat kobieta była tą, z którą artysta spędził resztę życia.

List miłosny Krawczyka do żony

Jedno jest pewne – związek z artystą, którego zawsze otacza wianuszek kobiet, był sporym wyzwaniem. Ale Ewie Krawczyk udało się mu sprostać. Jak opowiadała w jednym z wywiadów, na początku należała do tych kobiet, które ominęło zauroczenie Krawczykiem.

Nigdy nie byłam jego fanką. W telewizorze wydawał się gruby, mały, no i tak jakoś jedno oko miał dziwne, wyglądało jak sztuczne

-mówiła.

Ale kiedy spotkali się na żywo, wszystko się zmieniło. Już po kilku randkach wiedzieli, że są sobie przeznaczeni. Krzysztof Krawczyk podbił serce młodziutkiej kelnerki m.in. tym, że był romantykiem. Pisał do niej listy miłosne. Jeden z nich napisał… na serwetce. Po latach ujawniono jego treść.

Słodka moja, chciałbym cię zapewnić, że wszystkie moje myśli są poświęcone Nam! Są one przeważnie bardzo słodkie, choć czasami (tak zwykle, po prostu) martwię się – bo znam życie. Pamiętaj, jestem w Tobie i po Twojej stronie. Kocham cię!

– pisał Krawczyk do swojej przyszłej żony.

Po trzech latach byli już małżeństwem. Dla Ewy Krawczyk muzyk zmienił wszystko. Jak mówił, zrozumiał, jaką krzywdę wyrządził swoim byłym żonom. Więcej nie chciał popełniać starych błędów. Z Ewą nie odstępowali się na krok. To była miłość aż po grób.

Fotografie: Facebook, Twitter

Może Cię zainteresować