×

Kobieta urodziła dziecko na Wisłostradzie! Karetka nie mogła jej odnaleźć

Kobieta urodziła dziecko na Wisłostradzie. Przypadkowe zdarzenie sprawiło, że samochód utknął w korku, a karetka nie mogła odnaleźć rodzącej Warszawianki.

Utworzył się długi korek

Wczoraj (30 czerwca), po godzinie 9 rano, na Wisłostradzie utworzył się duży korek. W okolicy skrzyżowania z ulicą Boleść, jeden z samochodów osobowych najechał na tył innego pojazdu. Na miejsce wezwano policjantów.

Gdy funkcjonariusze obsługiwali zdarzenie, nagle podjechał do nich samochód. Takiego zwrotu akcji funkcjonariusze się nie spodziewali.

Kobieta urodziła dziecko na Wisłostradzie

Poród to nie tylko radosne, ale i stresujące wydarzenie. Kobiety przygotowują się do niego miesiącami, analizując w głowie różne scenariusze i próbując przewidzieć każdą możliwość. Ale na to ciężarna mieszkanka Warszawy nie mogła się przygotować.

W dniu porodu kobieta wraz z partnerem jechała do szpitala akurat tą trasą, na której doszło do zderzenia dwóch pojazdów. Gdy uformował się korek, stało się dla nich jasne – nie zdążą dojechać na porodówkę na czas. Wtedy przejeżdżający obok rowerzysta, który stał się świadkiem sytuacji, wezwał pogotowie.

Karetka jechała długo. W dodatku pracownicy pogotowia mieli problem z odnalezieniem rodzącej kobiety wśród wielu pojazdów, stojących w korku. Kobieta urodziła dziecko, oczekując na przyjazd pogotowia.

Dlaczego karetka nie dojechała na czas?

Gdy para podjechała do policjantów obsługujących zdarzenie na autostradzie, w pojeździe był już maleńki człowiek, który postanowił pojawić się na świecie w bardzo nietypowych warunkach. Świeżo upieczeni rodzice zwrócili się do policjantów o pomoc.

Ci przyspieszyli przyjazd karetki pogotowia, informując dokładnie, gdzie znajduje się kobieta i noworodek. Policjantka czuwała przy kobiecie i choć na odebranie porodu było już za późno, owinęła noworodka w koc, a matce próbowała udzielić wsparcia psychicznego.

W końcu, jak przekazuje „Gazeta Wyborcza”, karetka dotarła na miejsce kolizji, zabierając matkę z dzieckiem do szpitala. Karetka zjawiła się po czasie, ponieważ – jak twierdzi rzeczniczka prasowa warszawskiego pogotowia Meditrans, lokalizacja, którą podał rowerzysta, była zbyt nieprecyzyjna.

Na szczęście zarówno dziecko, jak i mama, czują się dobrze. Noworodek jest cały i zdrowy.

Chociaż rodzice na pewno przeżyli ogromny stres, samochód stojący w korku nie jest najbardziej nietypowym miejscem na poród. W ubiegłym roku pisaliśmy o kobiecie, która urodziła dziecko pod Biedronką przy ulicy Cmentarnej w Czersku. Również ta sytuacja miała szczęśliwy finał – mała Anastazja urodziła się cała i zdrowa.

Fotografie: YouTube (miniatura wpisu), Facebook, Twitter

Polecane

Może Cię zainteresować