×

Ich synek umiera w szpitalu. Pewnego dnia dostają od pielęgniarki wiadomość, która zmienia ich życie

Strata dziecka jest niesamowicie bolesnym przeżyciem i ogromnym cierpieniem zarówno dla mamy, jak i dla taty. Chyba nie ma rodzica, który potrafiłby całkowicie pogodzić się z czymś takim…

Katie i Josh Butler przeżyli właśnie taką stratę.

Dewey był ich pierwszym dzieckiem, niestety chłopiec urodził się z poważną chorobą i zmarł kilka tygodni po swoich narodzinach. Ostatnie dni maluszek spędził w szpitalu. Jego rodzice poznali w tym czasie cały personel pielęgniarski oraz lekarski.

Trudno pogodzić się z taką stratą…

Katie bardzo cierpiała z powodu śmierci swojego synka. W końcu częściowe ukojenie znalazła w modlitwie. Prosiła Boga o to, aby po raz kolejny móc zostać mamą. Niestety, bardzo długo się to nie udawało. W końcu jednak stało się coś, czego kompletnie się nie spodziewała…

Nieoczekiwany telefon

Pewnego dnia zadzwonił jej telefon. Ta rozmowa całkowicie zmieniła jej życie… Dzwoniła jedna z pielęgniarek, która była świadkiem tragedii, jaką przeszła Katie. Opowiedziała jej o chłopcu, który został opuszczony przez matkę z powodu swojej choroby. Tej samej, w wyniku której zamarł Dewey.

Już 4 dni po niespodziewanej wiadomości zobaczyli się z Braxem.

Para od razu poczuła z chłopcem szczególną więź. Maluch cierpiał na przewlekłą niewydolność oddechową, tracheomalację i nadciśnienie płucne. Był nawet podłączony do tej samej aparatury, co ich rodzony syn.

Zdecydowali się nim zaopiekować

Teraz chłopiec, który jest otoczony rodzicielską miłością, zaczyna czuć się coraz lepiej. Jego przybrani rodzice są przekonani, że to wszystko, co się wydarzyło, nie było przypadkowe. Wciąż tęsknią za Dewey’em, ale bardzo pokochali Braxa.

Ta piękna historia jest wspaniałym dowodem na to, że nigdy nie można tracić nadziei. Mimo ogromnego cierpienia w końcu przychodzi moment ukojenia i pocieszenia.

Może Cię zainteresować

zamknij