×

Ewa Minge walczy z chorobą. „Uznałam, że wolę umrzeć”

Ewa Minge walczy z chorobą. Projektantka zdobyła się na poruszające wyznanie i dokładnie opisała swoją przypadłość. „Stoję resztkami sił” – przyznała.

Białaczka

Znana projektantka Ewa Minge od lat spotyka się z kąśliwymi uwagami na temat swojego wyglądu. Właściwie pod każdym jej zdjęciem, które pojawia się w sieci, nie brakuje komentarzy, w których krytykuje się Minge za to, że zbyt mocno ingeruje w swój wygląd. Ale nie wszyscy wiedzą, że za fasadą nieco ekstrawaganckiej projektantki, kryje się bardzo wrażliwa, doświadczona przez los kobieta, która od lat zmaga się z poważnym schorzeniem.

W 2008 r. Ewa Minge zachorowała na nowotwór. „Przewlekła białaczka limfocytowa” – to brzmiało jak wyrok. Projektantka stoczyła najtrudniejszą walkę w swoim życiu. Cierpienie potęgowało schorzenie, które towarzyszy Minge od wielu lat, utrudniając jej normalne funkcjonowanie.

Ewa Minge walczy z chorobą

Projektantka wygrała walkę z nowotworem. Ale było to ogromne wyzwanie z powodu poważnego schorzenia, z którym Minge zmaga się od lat.

Cierpię na wrodzony niedorozwój wątroby […]. Kiedy 12 lat temu zachorowałam onkologicznie, doświadczyłam, czym jest ciężkie leczenie w kontekście takiej wątroby. Lekarze zastanawiali się, czy moja wątroba przetrzyma chemię, nie przetrzymała. Skutki chemii były drastyczne, a ja uznałam, że wolę umrzeć jak znosić takie męczarnie

– napisała na Instagramie.

Jednak lekarze nie pozwolili projektantce się poddać.

Umrzeć mi nie dano i zastosowano innowacyjne leczenie […] Moja wątroba reaguje drastycznie na zwykłe antybiotyki, czasem tabletka przeciwbólowa jest dużym problemem. Nudności, zawroty głowy, ból całego ciała i zaburzenia w widzeniu. Zbierająca się woda, opuchlizna i wymioty

– opisuje szczerze projektantka.

Ta choroba powoduje także zmiany w wyglądzie jej twarzy. Jakiś czas temu projektantka w rozmowie z portalem fakt.pl opowiedziała i o tym.

Nikt na własne życzenie nie robi z siebie potwora! Zmiany na mojej twarzy nie są wynikiem operacji plastycznych, tylko wrodzonego niedorozwoju wątroby. Żyję z tym od urodzenia.

Wciąż też chora wątroba daje o sobie znać. Pojawia się wówczas opuchlizna na twarzy, bo w niektórych miejscach zbiera się limfa. Wyglądam wówczas strasznie, ale staram się normalnie funkcjonować. Powtarzam wtedy: pracuję rękoma, a nie twarzą. W dzisiejszych czasach ludzie oszaleli na punkcie idealnego wyglądu, a przecież nikt nie jest doskonały. Ważniejsze od rysów twarzy jest co mamy w głowie

Właśnie dlatego zdarza się, że zmieniają się jej rysy twarzy. W przeszłości projektantka często była przez to oskarżana o zbytnie ingerowanie w swój wygląd.

Złe samopoczucie

Od kilku tygodni Ewa Minge znowu źle się czuje. Jej stan zdrowia pogorszył się na tyle, że postanowiła sięgnąć po antybiotyki. Na początku projektantka sądziła, że ma to związek z COVID-19, ale otrzymała negatywny wynik testu.

Stoję trochę resztkami sił. Nie do końca wszystko jest dobrze. Trzeci tydzień męczy mnie choroba, nudności, zawroty głowy, jest mi słabo. Na szczęście zatoki już pomału mijają. Pierwsze, co zrobiłam, to test. Na szczęście nie jest to COVID-19

– wyznała w rozmowie z portalem JastrząbPost.

Trzymamy kciuki, by pani Ewa szybko wróciła do pełni sił!

Pani Ewo wspieramy całym sercem! ❤

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Ewa Minge (@eva_minge)

Fotografie:

Może Cię zainteresować

zamknij