×

Daniel M. trafił do aresztu. „Stanowi zagrożenie dla całego osiedla”

Daniel M., trafił do aresztu. To jedyny syn Danuty i Zenona Martyniuków. Został aresztowany i zamknięty w wydzielonej części aresztu przeznaczonej dla osób z grupy ryzyka zakażenia koronawirusem. Policjantom puściły nerwy, kiedy po raz kolejny przyłapali go na łamaniu zasad kwarantanny. Ostatnim razem uciekł z niej samochodem bez ważnego prawa jazdy…

Syn Zenona Martyniuka łamie zasady kwarantanny

Jednak syn Danuty i Zenona Martyniuków, Daniel, od dawna ma problemy z prawem. Ostatnio do bogatej kolekcji wykroczeń popełnianych przez potomka „króla disco-polo” doszły notoryczne ucieczki z kwarantanny.

Młody M. który większość pandemii koronawirusa spędził w Niemczech i Holandii, został nią objęty po powrocie do Polski. Powinien siedzieć w domu do 19 kwietnia, jednak szybko mu się znudziło.

Kilka dni temu, gdy funkcjonariusze przyszli sprawdzić, czy przestrzega zasad, najpierw nakłamał im, że bierze prysznic, a potem próbował prześlizgnąć się do mieszkania, jednak policjanci czekali na niego przed drzwiami.

Zaniepokojeni sąsiedzi skarżyli się, że młody M. stanowi zagrożenie dla całego podbiałostockiego Wasilkowa i przez swoją beztroskę wszystkich pozaraża. Niestety, nawet przyłapana na gorącym uczynku ofiara bezstresowego wychowania nie wyraziła skruchy. Wręcz przeciwnie, Daniel wyznał funkcjonariuszom, że „ma gdzieś tę całą kwarantannę” i nie zamierza się nią przejmować.

Daniel M. trafił do aresztu

Zaledwie dwa dni po wpadce z rzekomym prysznicem, Daniel M. wymknął się z domu tuż po odejściu policjantów i wybrał się na przejażdżkę samochodem. Kłopot w tym, że w marcu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Suwałkach wlepił mu trzyletni zakaz prowadzenia samochodu, bez możliwości odwołania, nie wspominając o grzywnie. Była to kara za przekroczenie prędkości w lutym 2018, przy 0,78 promila w wydychanym powietrzu.

Czyli Danielowi M. udało się popełnić dwa wykroczenia za jednym zamachem: złamanie zasad kwarantanny i prowadzenie samochodu mając zatrzymane prawo jazdy.

Policjantom w końcu puściły nerwy i aresztowali go krótko przed północą na stacji benzynowej. Na razie przebywa w specjalnie wydzielonej części aresztu przeznaczonej dla osób z grupy ryzyka zarażenia koronawirusem. Pobrano mu próbki do testów, a inspektor sanitarny już zdążył go ukarać mandatem w wysokości 10 tysięcy złotych. Informacje uzyskane przez „Fakt” potwierdza nadkom. Tomasz Krupa z podlaskiej policji:

Policjanci zatrzymali mężczyznę, który notorycznie łamał zasady kwarantanny i nie stosował się do wyroku sądu. Przebywa on w specjalnym areszcie dla osób z grupy ryzyka związanego z koronawirusem.

studio69

Źródła: www.fakt.pl, www.popularne.pl

Polecane

Może Cię zainteresować