×

 

Zawrotna kariera Mateusza Kijowskiego rozpoczęła się pięć lat temu, a zakończyła w niesławie półtora roku później. Co się z nim dzieje teraz? Trudno w to uwierzyć…

Skromne początki

Pięć lat temu, Mateusz Kijowski po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach założył Komitet Obrony Demokracji i wyprowadził na ulice tysiące niezadowolonych obywateli. Bezrobotny informatyk z wyliniałym kucykiem wysłał w tłum wolontariuszy z puszkami, do których można było wrzucać dobrowolne datki na dalszą działalność Komitetu. Potem wyszło na jaw, że datki z puszek wydał na nowego Iphona.

Większa skala

Z czasem nabrał przekonania o własnej bezkarności. Jak po jego upadku ujawnili działacze KOD-u, Kijowski wystawiał sobie fałszywe faktury rzekomo za obsługę informatyczną działalności ruchu. W ten sposób na jego konto w ciągu kilku miesięcy przelano ponad 91 tysięcy złotych.

Oszustowi zależało, by o zastrzyku gotówki nie dowiedział się komornik, bo wtedy mógłby zająć pieniądze na poczet zaległych alimentów na dzieci Kijowskiego z poprzednich związków. Tymczasem Mateusz brylował na politycznych salonach i poznawał światowe życie w Brukseli, Nowym Jorku, Strasburgu i Paryżu, gdzie bronił demokracji głównie w perfumeriach i butikach, w których obkupił się z żoną za pieniądze ze składek. Kiedy wszystko się wydało, Kijowski z rozbrajającą szczerością wyjaśnił, że musiał kraść z braku stałej pensji.

Bolesny upadek

To był koniec jego kariery. Kijowski wyleciał z założonej przez siebie organizacji na pysk i zaczął opowiadać na prawo i lewo, że padł ofiarą prześladowania i jak tak dalej pójdzie, będzie musiał uciekać z kraju. Niestety, na obiecankach się skończyło. Kijowski został w Polsce i dalej wyłudzał pieniądze od ludzi, tym razem pod sztandarem założonego przez siebie stowarzyszenia Wolność, Równość. Demokracja.

W końcu prawdziwa praca

Kiedy już wszyscy stracili nadzieję, że Kijowski się ogarnie, okazało się, że pracuje jako fryzjer w salonie specjalizującym się w doczepach na warszawskiej Woli. Po ujawnieniu jego miejsca pracy, salon fryzjerski przeżył istne oblężenie, bo nikt nie chciał wierzyć, że to rzeczywiście prawda. Informację o miejscu zatrudnienia Kijowskiego potwierdza „Super Express”:

Okazuje się, że były lider KOD, z wykształcenia informatyk, został… fryzjerem. Można go spotkać w jednym z salonów na warszawskiej Woli, prowadzonym przez mistrzynię Polski w przedłużaniu i zagęszczaniu włosów

Mało tego! Podobno Kijowski szykuje się właśnie do egzaminu zawodowego. Najwyraźniej w doczepach odnalazł swoje powołanie.

Polecane

Źródła: wiadomosci.gazeta.pl, warszawa.onet.pl, www.se.pl

Może Cię zainteresować