Nowy trener reprezentacji Polski jest bardzo bliskim krewnym Kuby Błaszczykowskiego

W ostatnim czasie polskie media obiegła informacja, że Jerzy Brzęczek, były polski piłkarz występujący na pozycji pomocnika, został trenerem reprezentacji Polski, a tym samym następcą Adama Nawałki. Nowy selekcjoner ma za sobą sporo osiągnięć. To kapitan reprezentacji Polski w latach 90., srebrny medalista olimpijski z Barcelony, trener Wisły Płock. Nie każdy jednak wie, że prywatnie jest natomiast wujkiem jednego z naszych zawodników.

Pokrewieństwo nowego selekcjonera reprezentacji Polski

Jerzy Brzęczek to brat nieżyjącej mamy Jakuba Błaszczykowskiego, która zmarła w tragicznych okolicznościach. Kiedy polski zawodnik miał zaledwie 10 lat, spotkała go ogromna tragedia. Jego matka została zamordowana przez ojca. Kobieta zmarła na rękach młodego jeszcze wtedy zawodnika. Sportowiec kilkakrotnie opowiadał o tej tragicznej historii. Błaszczykowski także wielokrotnie podkreślał, że bardzo dużo zawdzięcza nie tylko babci, ale również swojemu wujkowi – aktualnemu selekcjonerowi reprezentacji Polski. To on ukształtował Kubę jako piłkarza i pomógł mu w oszlifowaniu talentu. Pomagał mu zresztą przez całą karierę.

Nowy selekcjoner, a zmiana kapitana biało-czerwonych

Nowy trener może chcieć wprowadzić wyraźne zmiany w szeregach drużyny, a co za tym idzie zmienić kapitana, który nie doprowadził naszej drużyny do fazy pucharowej MŚ w Rosji. Niewykluczone, że w roli zawodnika z opaską Jerzy Brzęczek widziałby właśnie Kubę Błaszczykowskiego, który już był niegdyś kapitanem. Tę funkcję odebrał mu właśnie Robert, na którego postawił Adam Nawałka.

Pamiętajmy jednak, że są to jedynie przypuszczenia i póki co wciąż nie wiadomo, jakie zmiany wprowadzi nowy selekcjoner.

Internauci są innego zdania. Kuba może czuć się poszkodowany

Największym poszkodowanym wyboru Brzęczka jest wbrew pozorom właśnie Kuba Błaszczykowski. Taka kolej rzeczy uwolniła bowiem falę hejterskich komentarzy, które zostały skierowane pod adresem pomocnika reprezentacji Polski. Jak to możliwe? Otóż wielu kibiców twierdzi, że piłkarz będzie faworyzowany przez nowego selekcjonera, a co za tym idzie, będzie powoływany do kadry bez względu na prezentowaną przez siebie formę.

W sieci już powstają memy z udziałem Błaszczykowskiego. Jeden z nich został opublikowany w mediach społecznościowych przez Michała Pola, który dołączył do obrazka osobisty komentarz.

Biedny Kuba jest największym poszkodowanym wyboru Brzęczka. Choćby stanął na uszach z formą w klubie, zawsze przyszyją mu wujka…

Tego typu wpisów pojawiło się już w sieci znacznie więcej, co świadczy o tym, że przed Kubą wyjątkowo ciężki okres, jeśli nadal zdecyduje się występować w barwach polskiej reprezentacji.

Kuba Błaszczykowski musi pokazać, na co tak naprawdę go stać

Kubie nie pozostaje nic innego, jak swoim charakterem i postawą w trakcie kolejnych rozgrywek zamknąć usta hejterom. My osobiście trzymamy za niego kciuki i wierzymy, że pokaże się z jak najlepszej strony. Nie zapominajmy, że to nie od niego zależało, kto został selekcjonerem.Należy więc zadać sobie pytanie, czy takie docinki są na miejscu.

Myślicie, że Kuba Faktycznie będzie faworyzowany w swojej drużynie? A może wręcz przeciwnie polski selekcjoner nie będzie chciał go wystawiać, aby nie pokazać, że o jego grze może decydować pokrewieństwo, jakie ich łączy?

Źródło: plotek.pl, popularne.pl | Fotografie: instagram.com