Kategorie Inne

Szokujące słowa lekarza o Pawle Adamowiczu. „Mógł żyć. Ratownicy popełnili kardynalny błąd”

13 stycznia 2019 roku Polskę obiegła szokująca informacja o zaatakowaniu prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kraj zamarł i nikt nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Prezydent nie przeżył, a od tego czasu śledczy próbują dociec, dlaczego 27-letni zamachowca dokonał ataku.

W tej tragicznej sprawie wiele osób zabierało zdanie i próbowało analizować sekundę po sekundzie

Tego zadania podjął się także biegły lekarz sądowy, Leonard Gross, kierownik Pracowni Patomorfologii szpitala w Lęborku. W rozmowie z Fakt24 ocenił zachowanie ratowników tuż po zamachu i powiedział, że jego zdaniem prezydent Gdańska mógł żyć.

Szokujące słowa lekarza o Pawle Adamowiczu. „Mógł żyć. Ratownicy popełnili kardynalny błąd”

Leonard Gross to lekarz z 30-letnim doświadczeniem w zawodzie patomorfologa. Mężczyzna dokładnie przeanalizował przypadek Pawła Adamowicza i w tej sprawie napisał do prokuratury w Gdańsku list

Mam w zawodzie 30-letnie doświadczenie i jestem przekonany o tym, że ratownicy popełnili błąd przeprowadzając tak długą, trwającą 40 minut reanimację. Do najbliższego szpitala nie było daleko. A oni przepompowali całą krew z serca do jamy brzusznej.

Jestem przekonany, a przekonanie to graniczy z pewnością, że gdyby prezydent Adamowicz trafił do szpitala wcześniej, lekarzom udałoby się go uratować. To bzdura, że akcja serca została zatrzymana. To nie jest tak jak na filmach Tarantino, że krew tryska strumieniem. Ranne serce działa, ale działa koślawo. Ratownicy popełnili kardynalny błąd. Nawet studenci pierwszego roku wiedzą, że nie powinno się tak robić

Szokujące słowa lekarza o Pawle Adamowiczu. „Mógł żyć. Ratownicy popełnili kardynalny błąd”

O tym, jak powinna być przeprowadzona akcja, mówi w rozmowie z Fakt24 Rafał Rudnik, ekspert z zakresu medycyny ratunkowej i chorób wewnętrznych, dyrektor ds. medycznych szpitala na gdańskiej Zaspie

W przypadku urazu klatki piersiowej załoga karetki zawsze powinna podejrzewać uraz narządów wewnętrznych, np. serca. Jeśli pacjentowi zadano rany kłute w serce i doszło do zatrzymania krążenia, należy natychmiast rozpocząć masaż pośredni serca. Równolegle należy szybko ocenić rytm serca poprzez przyłożenie łyżek defibrylatora do klatki piersiowej. Należy też zabezpieczyć drożność dróg oddechowych oraz założyć pacjentowi wenflony, przez które można podawać mu leki oraz stosować resuscytację płynową. Dla przeżycia pacjenta z urazem serca kluczowy jest jak najszybszy transport do szpitala z oddziałem kardiochirurgii i operacja. Załoga karetki powinna już na pierwszym etapie prowadzenia czynności ratunkowych powiadomić oddział ratunkowy o rychłym przybyciu pacjenta. Od przyjazdu na miejsce zdarzenia do momentu wyruszenia z rannym do szpitala powinno minąć co najwyżej kilka minut o czym mówią światowe wytyczne

Rafał Rudnik nie chciał się w bezpośredni sposób odnieść do tragicznej sytuacji z prezydentem Gdańska, jednak ziarno niepewności zostało już zasiane przez samego patomorfologa, Leonarda Grossa.

Pismo wysłane do prokuratury przez patomorfologa nie zostanie zlekceważone. Ma zostać zwołana specjalna komisja składająca się z biegłych, którzy ocenią pracę ratowników z dnia 13 stycznia

Grażyna Wawryniuk z Prokuratura Okręgowej w Gdańsku w rozmowie z Fakt24 powiedziała: „Planowane jest powołanie zespołu biegłych, którego celem będzie wyjaśnienie działań prowadzonych przez ratowników. To efekt pisma skierowanego do prokuratury przez jednego z lekarzy”.

Czekamy na dalsze ustalenia w tej sprawie