×

9-latek zmarł rażony piorunem. Doszło do tego w trakcie treningu piłkarskiego

9-latek zmarł rażony piorunem podczas meczu piłki nożnej. Chłopiec, który był fanem Liverpoolu jeszcze nie tak dawno sam włączał się w zbiórkę charytatywną na rzecz organizacji zajmującej się zdrowiem psychicznym. Teraz to jego rodzina potrzebuje wsparcia, aby zmierzyć się z życiową tragedią.

Wielki smutek i żal

Śmierć zaledwie 9-letniego, Jordana Banksa, pochodzącego z Blackpool wstrząsnęła całą Wielką Brytanią. Ludzie są zszokowani historią chłopczyka, który poniósł śmierć w tak młodym wieku. Do wstrząsającego zdarzenia doszło około godziny 17:00 we wtorek, 11 maja. Banks uczestniczył w treningu na boisku Common Edge, gdy niespodziewanie został rażony piorunem. Błyskawicznie na miejsce przybyła policja w Lancashire. Funkcjonariusze i ratownicy natychmiast podjęli działania w celu ratowania życia chłopca. Niestety zaraz po przewiezieniu go do szpitala, medycy stwierdzili zgon.

Na wieść o śmierci dziecka, na boisku od razu zaroiło się od pamiątkowych koszulek piłkarskich, kwiatów i kartek okolicznościowych za pomocą, których ludzie pragnęli złożyć hołd zmarłemu. Co ciekawe, 9-letni uczeń Stanley Primary School to już drugie dziecko w ciągu ostatnich trzech lat, które uczestniczyło w sesji treningowej, gdy niespodziewanie rozpętała się gwałtowna burza.

Jordan Banks był dzieckiem bardzo mocno zaangażowanym w życie lokalnej społeczności. Gdy jakiś czas temu zebrał 3 000 funtów na organizację charytatywną zajmującą się zdrowiem psychicznym, został okrzyknięty bohaterem. Ta zbiórka miała dla niego także wymiar osobisty, ponieważ służyła upamiętnieniu wuja ojczyma chłopca, Reece’a Begga, który w lipcu 2019 roku zmarł w wyniku samobójstwa.

9-latek zmarł rażony piorunem

Najlepszy przyjaciel Jordana, CJ Campbell, odwiedził dzisiaj pomnik chłopca na boisku piłkarskim, aby zostawić kwiaty oraz piłkę z napisaną na niej wiadomością. W wywiadzie dla Sky News wyznał, że jest załamany stratą kolegi.

Zacząłem płakać od razu, gdy tylko się o tym dowiedziałem. Jordan był moim najlepszym przyjacielem w klasie. Byłem tak zszokowany… Nie spodziewałem się usłyszeć takich wiadomości.

Powstała już nawet zbiórka internetowa na portalu GoFundMe, której celem jest zebranie środków dla rodziny Jordana. Jego matka Danielle Begg oraz ojczym Dan Begg otrzymali ogrom wsparcia od lokalnej społeczności. Przyjaciółka rodziny Jessica Marr, która założyła zbiórkę pieniędzy, napisała w jej treści:

Nie ma słów, które mogłyby być opisać ból, jaki musi teraz odczuwać rodzina Jordana. Po zebraniu 3 tysięcy funtów ku pamięci wuja Jordana, nadszedł czas, abyśmy zjednoczyli ponownie i pomogli także bliskim tego troskliwego, młodego chłopaka.

Kobieta zaapelowała do wszystkich o włączanie się w zbiórkę.

Proszę o cokolwiek, bez względu na wielkość darowizny. Nie wiem, czy znałeś Jordana osobiście, czy właśnie słyszałeś o nim w mediach społecznościowych, ale to jest coś, co jest tak bolesne, że nigdy nie powinno się wydarzyć.

Wszyscy go uwielbiali

Rzecznik klubu, w którym grał Jordan Banks wyznał, że 9-latek był wielką inspiracją dla swoich kolegów. Wszyscy bardzo go lubili i cenili za zaangażowanie w działalność charytatywną. 

Z wielkim smutkiem i ciężkim sercem ogłaszam, że we wczorajszym tragicznym incydencie uczestniczył jeden z naszych graczy. Jordan zmarł wieczorem, robiąc to, co kochał. Jordan był istnym światłem i inspiracją dla każdego, kogo spotykał. Silny, zdeterminowany i odważny młody człowiek, za którym wszyscy będą tęsknić. Świat naprawdę stracił niezwykłego, młodego człowieka, który uczynił tak wiele dobrego w swojej społeczności.

Detektyw Nick Connaughton z policji w Lancashire przyznał, że okoliczności tego wypadku są zdumiewające.

To naprawdę druzgocący incydent. Nasze myśli łączą się z rodziną i przyjaciółmi zmarłego chłopca w tym bardzo smutnym i niepokojącym czasie.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij