×

6-latka została porwana spod domu. Dziewczynka krzyczała: „Chcę do tatusia”

6-latka została porwana spod domu przez 40-letniego mężczyznę. Dzięki jednemu z sąsiadów policji udało się szybko namierzyć porywacza.

6-latka porwana spod domu

Jak podaje CNN, do porwania doszło w Louisville (USA). Sąsiad 6-latki przekazał mediom, że dziewczynka jeździła na rowerze przed swoim domem. Nagle obok niej zatrzymał się samochód. Kierowca chwycił dziecko, wciągnął do samochodu i odjechał. Mężczyzna próbował zatrzymać auto, ale bezskutecznie. Udało mu się za to częściowo zanotować numery rejestracyjne samochodu, które przekazał policji.

Funkcjonariusze ruszyli w pościg za sprawcą. Po 30 minutach udało im się namierzyć odpowiedni samochód, który był zaparkowany na jednym z podjazdów. Kazali wysiąść porywaczowi z auta z podniesionymi rękami. Następnie jeden z policjantów otworzył drzwi od strony pasażera i wyciągnął ze środka przestraszoną dziewczynkę. 6-latka płakała i krzyczała, że chce „wrócić do tatusia”.

Całą akcję uchwyciła policyjna kamera jednego z policjantów. Na nagraniu widać też, jak podejrzany klęczy na ziemi z rękami nad głową. Porywaczem okazał się 40-letni Robby Wildt.

„Była absolutnie przerażona”

Po wszystkim dziewczynka została przekazana rodzicom. Sierżant policji w Louisville Joe Keeling powiedział, że 6-latka przeżyła traumatyczne wydarzenie, które z pewnością odbije się na jej psychice. Wyraził jednak zadowolenie z tego, że cała akcja odbicia dziecka zakończyła się sukcesem:

Sześcioletnia dziewczynka oczywiście jest bezbronna w takiej sytuacji. Była absolutnie przerażona. Czuję się okropnie, myśląc o tym, przez co przeszła. Udało się ją znaleźć i uratować przed oprawcą. Dzięki temu zapobiegliśmy jeszcze gorszym rzeczom, które mogły się jej przytrafić.

Sam porywacz nie przyznaje się do winy. Podczas składania zeznań powiedział, że zobaczył 6-latkę, która bawi się sama na drodze i postanowił ją stamtąd zabrać. Kiedy dziecko zaczęło płakać, próbował je pocieszyć. W pewnym momencie zdał sobie jednak sprawę, że to, co zrobił, było złe i postanowił wrócić z dziewczynką pod jej dom.

Jego wyjaśnienia jednak nikogo nie przekonały. 40-latek został oskarżony o porwanie osoby nieletniej. Trafił do aresztu, z którego będzie mógł wyjść po wpłaceniu miliona dolarów kaucji.

Źródła: wiadomosci.radiozet.pl, www.oxygen.com, abc7chicago.com, edition.cnn.com
Fotografie: Twitter, www.youtube.com

Może Cię zainteresować

zamknij