×

5-letnia Wiktoria walczy o życie. Zaczęło się od… lęku chodzenia po schodach

Ponoć w życiu nie przydarza nam się nic, czego nie bylibyśmy w stanie udźwignąć. Słysząc historię podobne do tej, można w to jednak wątpić. Jest ból i strach, który przekracza granice ludzkiej wytrzymałości. 5-letnia Wiktoria walczy o życie. Czas się kurczy, ale dopóki jest nadzieja, bliscy dziewczynki nie zamierzają się poddać.

„Świat się skończył”

Jeszcze niedawno Wiktoria żyła jak każda dziewczynka w jej wieku. Chodziła do przedszkola, bawiła się z rówieśnikami. Była radosnym, grzecznym dzieckiem. Mamę rozpierała duma.

Przyszedł jednak taki czas, w którym świat rodziny legł w gruzach. Koszmar zaczął się ok. rok temu. Wtedy 4-letnia wówczas Wiki zgłaszała, że boi się chodzić po schodach. Na konsultacji neurologicznej wykazano zaburzenia zachowania rozpoczynające się w dzieciństwie. Ale wkrótce zaczęły się dziać kolejne niepokojące rzeczy.

W październiku mała Wiktoria zgłosiła, że widzi podwójnie. Po kilku dniach rodzice zauważyli, że u dziewczynki pojawił się zez. Szczęście w nieszczęściu sprawiło, że Wiki miała ustalony termin szczepienia, dzięki czemu rodzice mogli się skonsultować z lekarką inaczej, niż tylko przez teleporadę.

Lekarka skierowała Wiki na badanie dna oka, a stamtąd dziewczynkę pilnie skierowano na tomografię głowy do Matki Polki. Wynik badania okazał się wyrokiem – guz pnia mózgu DIPG, nieoperacyjny. Diagnoza potwierdzona rezonansem w dniu 27.10.2020 r.

5-letnia Wiktoria walczy o życie

Żadne słowa nie wyrażą dostatecznie tego, co czują rodzice małego Aniołka, gdy słyszą podobne słowa. Mimo ogromnego wsparcia ze strony rodziny i chęci pomocy, sytuacja wydawała się beznadziejna. Do czasu.

29 października do rodziny odezwała się pani Dominika z Łodzi – mama Kubusia. To od niej rodzice dowiedzieli się, że nie muszą bezsilnie patrzeć na to, jak ich córeczka odchodzi. Jest nadzieja – biopsja, badania i leczenie w Szwajcarii w Zürychu. Działać trzeba bardzo szybko, bo czas jest największym wrogiem Wiki. Niedługo na pomoc może być za późno…

Błagam pomóżcie nam uratować córeczkę. Dołączcie do grona aniołków naszej córeczki.

Jest szansa pomóżcie ją wykorzystać. Chciałabym, aby poznała, co to znaczy iść do pierwszej klasy, jak smakuje Komunia Święta, co to pierwszy pocałunek, pierwsza miłość, mąż i miłość macierzyńska. Pomóż jej tego zasmakować

– prosi mama 5-letniej Wiktorii.

Dziewczynka nadal ma szansę wygrać tę walkę. Może ją jednak stracić, jeśli nie uda się zebrać pieniędzy na leczenie na czas.

Na specjalnej stronie, którą uruchomiono 30 października, dotąd udało się zebrać ponad 260 tysięcy złotych. To jednak wciąż za mało, bo kwota potrzebna do leczenia dziewczynki to 600 tysięcy złotych!

Walkę tego małego Aniołka można wesprzeć biorąc udział w licytacjach na Facebooku, a także wpłacając pieniądze na stronie zrzutka.pl

Liczy się każdy grosz! Nawet najmniejsza wpłacona kwota ma dla rodziny Wiktorii ogromną wartość. Pozostało niewiele ponad 30 dni…

Fotografie: Zrzutka.pl (miniatura wpisu), Facebook, Zrzutka

Może Cię zainteresować

zamknij