×

2-latek wpadł do studzienki. Dramatyczna akcja ratunkowa trwała trzy dni

Cała Indie żyją historią 2-letniego chłopca, który w miniony piątek wpadł do niezabezpieczonej studzienki. Służby ratunkowe robiły co tylko mogły, aby uratować malca. Od ponad 70 godzin walczyły o jego życie, mając jednocześnie świadomość, że czas gra na ich niekorzyść, a dziecko z godziny na godzinę jest coraz słabsze. Po 3 dniach wycieńczających starań sprawdził się najczarniejszy z możliwych scenariuszy. Życia maluszka nie udało się uratować.

2-latek wpadł do studzienki

Twitter

2-latek wpadł do studzienki

W piątek 25 października 2-letni Sujith Wilson bawił się koło domu, gdy nagle ślad po nim zaginął. Niedługo po godzinie 17.00 rodzice usłyszeli rozpaczliwe krzyki i płacz dziecka. Z przerażeniem wybiegli na zewnątrz, gdzie okazało się, że ich szczęście wpadło do niezabezpieczonej i nieużywanej już studni. Natychmiast chwycili za telefon i wezwali na pomoc służby ratunkowe.

2-latek wpadł do studzienki

Twitter

Wyjątkowo trudne zadanie

Służby ratunkowe stały przed szalenie trudnym zdaniem. Jak udało się ustalić, chłopiec początkowo wpadł na głębokość 10 metrów wąskiego otworu. Malca próbowano wówczas wydobyć na powierzchnię przy użyciu lin, jednak bezskutecznie. Niedługo później sprawa zdecydowanie bardziej się skomplikowała. 2-latek nagle zsunął się na 30 metrów, podczas gdy cała studnia mierzy 180 metrów głębokości. To znacznie utrudniło akcję ratunkową, która trwa już od ponad 70 godzin. W konsekwencji ratownicy próbowali wykopać tuż obok studzienki głębszy tunel, aby tamtędy wydostać dziecko. Zadanie znacząco utrudniała jednak twarda, pełna kamieni gleba i opady deszczu. Matka w tym czasie pracowała nad uszyciem specjalnej torby, która pomogłaby w wydobyciu synka na powierzchnię.

Do sieci trafiło mrożące krew w żyłach nagranie, na którym słychać płacz maluszka. Płacz, który z jednej strony dosłownie rozdziera serce, a z drugiej dodaje nadziei, że chłopca wciąż może udać się uratować.

Stan zdrowia chłopca

Ratownicy medyczni za pomocą specjalnej aparatury śledzili oddech 2-latka. Malec w poniedziałek rano miał stracić przytomność. Nie mniej jednak wszyscy wciąż byli pełni nadziei i wiary, że dziecko uda się uratować. Wsparcie dla rodziny wyraziło już tysiące internautów, a także premier Indii, Narendra Modi.

Modlę się za małego i niezwykle dzielnego Sujith Wilsona. Robimy, co możemy, by upewnić się, że chłopiec będzie bezpieczny – napisał polityk na Twitterze

moneycontrol.com

Tragiczne wieści

Niestety sprawdził się najczarniejszy z możliwych scenariuszy. Służby ratunkowe około 22.30 w nocy 28 października odczuły nieprzyjemny zapach. Chwilę później potwierdziły się najgorsze obawy. Personel medyczny ocenił sytuację i stwierdził zgon dziecka informując, że ciało malca jest już w stanie zaawansowanego rozkładu. Około godziny 4.00 nad ranem zwłoki malca zostały przetransportowane do rządowego szpitala w Manapparai, gdzie odbyć ma się sekcja zwłok.

Źródła: www.hindustantimes.com, www.moneycontrol.com
Fotografie:

Polecane

Może Cię zainteresować