×

Urodziła się 12 tygodni przed terminem. Mówi się, że to najmniejsze dziecko, które przeżyło

W Radżastanie w północno-zachodnich Indiach na świat przyszła dziewczynka. Zdumiewające było to, że urodziła się 12. tygodni przed terminem. Ważyła niecałe pół kilograma i mierzyła 21 cm.

Małe ciałko Manushi, ale duże serduszko i siła walki

Dłonie i stopy nie były większe od kciuka jednego z rodziców. Jej skóra, mózg, nerki, płuca i serce nie były rozwinięte, dlatego dziecko trafiło do inkubatora i podłączono je do respiratora. Była tak malutka, że wszelkie wartości odżywcze przekazywano jej bezpośrednio do układu krwionośnego.

Walczyła jak nikt!

Chociaż lekarze stwierdzili, że miała zaledwie 0,5 procentową szansę na przeżycie po urodzeniu, Manushi okazała się wojowniczką, jakich mało. Nie tylko udało jej się rosnąć i tyć, ale zaczęła się rozwijać. Gdy osiągnęła wagę ponad 2,3 kg, lekarze stwierdzili, że jej stan jest na tyle dobry, że można wypisać ją do domu.

Przedwczesne porody są częstsze niż się wydaje. Jednak należy pamiętąć, że w większości przypadków noworodki przychodzą na świat w ostatnich kilku tygodniach ciąży, kiedy płód jest stosunkowo dobrze rozwinięty. Przedwczesne porody we wcześniejszych tygodniach ciąży są rzadsze i mają niższy wskaźnik przeżywalności. Manushi jest wyjątkiem od reguły!

Wcześniaki i wielkie ryzyko

Dzieci, które przychodzą na świat przed terminem są narażane na wiele złych czynników i problemów zdrowotnych: na zespół zaburzeń oddechowych (gdy istnieje ryzyko zapadnięcia się płuc), niedokrwistość (za mało czerwonych krwinek), krwotok (krwawienie w mózgu) i znacznie więcej. A w związku z tym, że ich skóra jest wrażliwa, a narządy i układ odpornościowy są nierozwinięte, wcześniaki są również bardziej narażeni na zakażenia.

Cud – nie ma ku temu wątpliwości!

Dlatego też najbliżsi i pracownicy szpitala nie mają wątpliwości, że to, że Manushi przeżyła, jest cudem. W rzeczywistości lekarze początkowo powiedzieli rodzicom dziewczynki, że nie zalecają reanimacji maleńkiego niemowlęcia. Oni jednak błagali o szansę.

Jest jeszcze coś, co sprawia, że ​​uwielbiamy tę historię. Wszystkie niezbędne środki ostrożności wymagały bardzo wysokich rachunków medycznych. Lekarze zdecydowali, że nie wezmą za swoją pracę wynagrodzenia, dzięki czemu rodzice nie będą musieli się zadłużyć.

Może Cię zainteresować

zamknij