×

11-latka lewitowała na oczach dziennikarzy. Dziecko zostało opętane przez ducha

Niedługo po przeprowadzce do nowego domu rodzina zaczęła obserwować paranormalne zjawiska. Meble same się przesuwały a dzieci opętały złe moce. 11-latka lewitowała na oczach dziennikarzy. Do dziś przetrwały materiały, na których widać te makabryczne sceny.

Koszmar na jawie

Nawiedzone budynki czy ludzie opętani przez demony, to nie tylko wątki przeplatające się w horrorach, ale rzeczywistość wielu rodzin. Wraz z pojawieniem się nowoczesnej technologii dużo łatwiejsze stało się rejestrowanie tego typu zjawisk. Za jeden z najciekawszych przypadków z tej kategorii uchodzi historia poltergeista (hałaśliwego ducha) z Enfield w Wielkiej Brytanii.

Zjawa o imieniu Bill zamieszkała w jednym z położonych w okolicy domów komunalnych. Duch najprawdopodobniej należał do mężczyzny o tym samym imieniu, który był pierwszym lokatorem budynku. Po jego śmierci do bliźniaka wprowadziła się Peggy Hodgson oraz jej czwórka dzieci. Nie upłynęło wiele czasu nim w domu zaczęło dochodzić do dziwnych zdarzeń.

30 sierpnia 1977 roku Peggy kazała pójść do sypialni wszystkim pociechom. Zaledwie chwilę później do jej uszu dobiegł przeraźliwy krzyk 11-letniej Janet. Dziewczynka zapewniała matkę, że widziała jak ich łóżka się poruszają. Hodgson początkowo nie wierzyła dzieciom i była zła, że robią sobie z niej żarty. Kolejnego dnia przekonała się jednak, że maluchy wcale nie kłamały.

Kobieta na własne oczy zobaczyła, jak komoda znajdująca się w pokoju dzieci samoistnie wędruje po pomieszczeniu. Peggy Hodgson od razu pobiegła do sąsiadów. Nie mogła ukryć przerażenia z powodu tego, co dzieje się w jej domu. Vic i Peggy Nottinghamowie zaproponowali Hodgson, aby wraz z dziećmi przenocowała u nich. Sami udali się do jej domu, żeby ustalić, co tak naprawdę się w nim dzieje.

Później w jednym z wywiadów Nottingham opowiadał o koszmarze, którego był świadkiem.

Wszedłem do środka i usłyszałem dziwne odgłosy, których nie potrafiłem wytłumaczyć. To były dźwięki pukania w ścianę i sufit. Byłem przerażony.

Sąsiedzi zdecydowali, że zadzwonią na policję. Sądzili, że stróże prawa rozwiążą zagadkę.

11-latka lewitowała na oczach dziennikarzy

Policjantka Carolyn Heeps przybyła do Enfield, aby osobiście zbadać sprawę. Na miejscu również była świadkiem zaskakujących wydarzeń. Na własne oczy widziała jak fotel znajdujący się w sypialni przesuwa się po podłodze o ponad metr. Widząc, że policja nie jest w stanie nic zrobić ze zjawą, Peggy skontaktowała się z mediami. Do Enfield przybyli dziennikarze BBC, którzy w towarzystwie specjalistów badających zjawiska nadprzyrodzone odważyli się wejść do domu Hodgsonów, by nagrać niesamowity materiał.

Grupa dziennikarzy ujrzała, jak rozwścieczony duch roztrzaskuje meble w całym domu. Niewidzialna siła rozrzucała klocki należące do dzieci i pastwiła się nad dwoma siostrami. Dało się zauważyć, że „Bill” najbardziej nie lubił najmłodszej Janet. Dziennikarze BBC uchwycili nawet moment lewitowania dziewczynki. Chwilę potem widzieli jak duch rzuca ciałem 11-latki o podłogę.

W czasie wizyty byli świadkami tego, jak „Bill” opętuje dziewczynkę i przemawia przez nią. Choć stacji telewizyjnej udało się nagrać wszystkie zdarzenia, znaczna część naukowców zarzucała Janet i jej siostrze Margaret kłamstwo. U dzieci nie stwierdzono również chorób psychicznych, które mogłyby wywołać tego typu objawy, ale społeczeństwo sceptycznie traktowało ich relacje.

Po koszmarze, którego rodzina Hodgsonów doznała w nawiedzonym domu, czekał ją kolejny dramat. Na wieść o nadprzyrodzonych zdarzeniach, otoczenie zaczęło szydzić z dzieci oraz ich matki. Wszyscy uznawali ich za dziwaków. Margaret była tak zdruzgotana życiem w towarzystwie zjawy, że w wieku 16 lat wyszła za mąż tylko po to, aby móc wyprowadzić się z koszmarnego domu. Niedługo później jej młodszy brat zmarł na raka.

Duch wciąż tam jest?

Gdy dom odwiedził ksiądz, duch nieco się uspokoił. W dalszym ciągu można było jednak dosłyszeć hałasy. Ludzie twierdzili, że czują „czyjąś” obecność. Janet była przekonana, że „Bill” nadal na nich patrzy.

Jakby cały czas nas obserwował.

Co ciekawe, dziewczynka wcale nie miała żalu do zjawy. W wywiadzie dla Channel 4 mówiła:

Myślę, że on chciał z nami żyć. Chciał spokoju, a my go zakłóciliśmy, ale nie chciał nas skrzywdzić.

W 2003 roku Peggy Hodgson zmarła, a do komunalnego domu wprowadziła się kolejna rodzina. Pomimo tego, że Clare Bennett nie znała historii poltergeista z Enfield, osobiście doświadczyła dziwnych zjawisk. Jej synowie mieli słyszeć odgłosy nocnych rozmów. Twierdzili też, że jednego dnia do ich pokoju wszedł „mężczyzna”. Rodzina nie zamierzała tolerować ekscesów ze strony uciążliwego ducha i dlatego szybko opuściła przeklęty dom.

Fotografie: YouTube (miniatura wpisu), YouTube, Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij