in , ,

10-latka wypadła z okna szóstego piętra. „Krzyczeliśmy, żeby weszła do środka”

Do tragedii doszło na gdańskiej Morenie. 10-latka siedziała na parapecie, a po chwili wypadła z okna 6. piętra w bloku przy ul. Arctowskiego. Dziewczynka była przytomna w czasie przyjazdu ratowników, ale lekarze długo walczyli o jej życie.

10-latka wypadła z 6. piętra

Do dramatycznych wydarzeń doszło 18 czerwca po godzinie 19:00 przy ul. Arctowskiego w Gdańsku. Świadkowie wypadku zobaczyli, że dziewczynka siedziała na parapecie z nogami za oknem. Krzyczeli do 10-latki, żeby wróciła do środka, a jedna z osób zaczęła dzwonić na numer ratunkowy. Niestety w tym momencie dziewczynka ześlizgnęła się i wypadła z 6. piętra.

Kiedy upadła, na chwilę straciła przytomność, ale zaraz ją odzyskała. Jedna z osób pobiegła do przychodni po lekarza, a druga unieruchomiła dziecko do przyjazdu karetki. Na miejsce zdarzenia bardzo szybko przyjechała karetka pogotowia, która po kilkunastu minutach zabrała dziewczynkę do szpitala.

blok na gdańskiej morenie
UdostępnijGoogle Maps

Upadek był najprawdopodobniej nieszczęśliwym wypadkiem

O okolicznościach zdarzenia opowiedziała Karina Kamińska z gdańskiej policji:

Ze wstępnych informacji wynika, że 10-letnia dziewczynka była w mieszkaniu pod opieką dziadka. Na razie nie wiadomo jeszcze, w jakim stanie jest dziewczynka, na pewno ma liczne złamania

Funkcjonariusze zbadali dziadka dziewczynki pod kątem obecności alkoholu we krwi. Okazało się, że był trzeźwy. Pomocy medycznej wymagała również matka 10-latki, gdy pojawiła się na miejscu zdarzenia i usłyszała o wypadku córki.

Z najnowszych informacji wiemy, że dziewczynka żyje, ale jej stan jest bardzo ciężki ze względu na obrażenia wewnętrzne. Wszystko wskazuje na to, że upadek był tylko nieszczęśliwym wypadkiem. Dziewczynka cierpi na autyzm i rodzice już wcześniej zauważyli, że niebezpiecznie wychyla się z okien, dlatego usunęli z nich klamki. Niestety, dziewczynka musiała znaleźć jedną z nich.

Źródło i fotografie: fakt.pl