Ta para kocha podróże. Jest jednak coś, co wyróżnia ją na tle innych podróżników – nagość

Wielu ludzi lubi podróżować. Dla niektórych ten rodzaj hobby stał się nawet sposobem na życie. Do takich osób z pewnością należą ​Nick i Lins. Jednak oni odrobinę wyróżniają się na tle pozostałych podróżników. Jesteście ciekawi dlaczego?

Podróże – życie i biznes

Para pochodzi z Belgii. Po świecie podróżuje już bardzo długo. To, co sprawia, że są wyjątkowymi podróżnikami to nagość. Tak, Nick i Lins są nudystami i wcale się z tym nie kryją. Ich nagie wyprawy są dla nich nie tylko hobby, ale i całkiem niezłym biznesem. Wystarczy tylko spojrzeć na instagramowe konto pary, które zebrało już ponad 15 tysięcy obserwatorów oraz blog. To w tych miejscach dzielą się swoimi zdjęciami, poglądami i przygodami. Są fotografie z podróży, ale i z ich codziennego życia.

Zaczęło się od przypadku

W czasie jednej z wycieczek para omyłkowo zarezerwowała miejsce w nagiej saunie. Gdy się zorientowali, nie zrezygnowali z wizyty. To właśnie w tym miejscu przekonali się o tym, jak fajna może być nagość i jak ogromne poczucie swobody daje. Wciągnęła ich i już w niej pozostali.

Tropem światowych plaż nudystów

Nick i Lins byli już w wielu miejscach, m.in. w Grecji, w Chorwacji, w Czarnogórze czy nawet w Albanii, w której musieli uważać, aby nikomu się nie narazić. W czasie tych wycieczek poznali ludzi, którzy również kochają nagość, ale i takich których do nagości przekonali.

Nagość jest fajna!

Para podkreśla, że nagość to coś, dzięki czemu ludzie mogą poczuć się swobodniej. Według nich jest w niej sporo zabawy i na pewno nie ma w niej powodu do wstydu. Chcą przekonać do niej jak najwięcej osób i to ich główny cel.

Ludzie rezygnują z ubrań z różnych powodów

Para w czasie swoich nagich wypraw poznała wielu nudystów. Okazało się, że nie wszyscy rezygnują z ubrań z powodów takich, jak Nick oraz Lins. Przyczyn jest tak naprawdę wiele. Niektórzy zostali miłośnikami nagości z powodów ekologicznych, czy też na znak protestu przeciw wyzyskowi ludzi w fabrykach.

Co myślicie o takim sposobie na życie?