Po przeprowadzce do nowego domu obcy mężczyźni zaczęli patrzeć na nią w dwuznaczny sposób

Meg i John właśnie przeprowadzili się do nowego domu. Wspólne i własne cztery kąty były ich marzeniem już od dłuższego czasu. Nie sądzili jednak, że przeprowadzka odmieni ich życie w taki sposób…

Nowy dom i nowi znajomi

Ta dwójka była naprawę szczęśliwym małżeństwem. Kochali się i w końcu oboje mieli pracę, w której się realizowali i zarabiali godziwe pieniądze. Tak minął pierwszy rok ich życia w nowym miejscu. Cieszyli się, bo oprócz tego, że kupili dom w fajnej, rozsądnej cenie, to jeszcze zyskali nowych znajomych – poprzednich właścicieli. Obie pary bardzo się zaprzyjaźniły i dość często się odwiedzały.

Starania o dziecko

Nadszedł czas, w którym Meg zaczęła myśleć o dziecku. Starania małżeństwa stawały się coraz bardziej intensywne. Kobieta jednak dbała o to, aby zawsze był odpowiedni nastrój – seksowna bielizna, świece itd. Miała luźniejszą pracę od swojego męża, więc zawsze zalazła na to czas.

Ich seks zawsze był udany i bardzo namiętny. Meg nigdy nie wstydziła się swojego ciała i lubiła urozmaicać ich pożycie.

Dwuznaczne spojrzenia kolegi

Pewnego dnia gdy przyszła do pracy zauważyła, że jeden z jej kolegów dziwnie na nią patrzy i rzuca jej dwuznaczne komentarze. Nie bardzo jej się to podobało. Doszło do tego, że czuła się już nawet bardzo zirytowana. Jedak stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem będzie brak reakcji z jej strony. W końcu on był pracownikiem firmy już bardzo długi czas, a ona zaledwie 1,5 roku. Postanowiła też, że nic nie powie John’owi, bo mógłby nie wytrzymać tym bardziej, że bywał niesamowicie zazdrosny. Trwało to kilka tygodni.

Molestowanie

Jednego dnia gdy wyszła na przerwę obiadową, w lokalu spotkała pewnego mężczyznę. Najpierw dziwnie jej się przyglądał, później gdy wyszła do toalety, poszedł za nią.

Meg myła właśnie ręce, kiedy otworzyły się drzwi i zobaczyła, ze mężczyzna wchodzi. Natychmiast się na nią rzucił. Pchnął ją na ścianę i dłońmi mocno ścisną jej piersi. Ona zaczęła się wyrywać. Wtedy napastnik powiedział do niej: „No co jest?! Wiem, że tak lubisz! Wszystko widziałem”. Szybko wyrwała się z jego ramion i uciekła przerażona.

Przerażająca prawda wyszła na jaw

Po tym wydarzeniu była roztrzęsiona, ale postanowiła, że wróci do pracy. Na miejscu po raz kolejny Paul rzucił jej dwuznaczne spojrzenie. Byli sami w pomieszczeniu socjalnym. Wtedy nie wytrzymała. Wrzasnęła: „Czego ty do jasnej cholery ode mnie chcesz?!”/ Paul jakby oprzytomniał nagle i powiedział: „Meg robisz takie rzeczy w sypialni i lubisz, jak Cię oglądają, a przeszkadzają Ci moje komentarze?”

Kobieta stanęła, jak wryta, a kubek z melisą, którą miała w dłoniach, wypadł jej. „Paul, ale o czym ty kurwa do mnie w ogóle mówisz?!” Wtedy Paul powiedział jej, że po tym, jak rozstał się ze swoją narzeczoną, często odwiedza strony porno. Woli zadowalać się sam niż za to płacić. Pewnego dnia trafił na stronę z filmami amatorskim, gdzie znalazł kilka produkcji z jej udziałem. Kobieta nie mogła uwierzyć w to, co słyszy. Powiedziała mu, że ona nie miała nawet o tym pojęcia. Paul widział, że jest w szoku i totalnie rozbita. Uwierzył jej i obiecał, że nikomu o tym nie powie.

Poszukiwania prawdy

Meg wróciła do domu i o wszystkim powiedziała John’owi. Na początku przemknęło jej przez myśl, że może to on ma jakąś swoją ciemną stronę, o której ona nie miała pojęcia, ale nie… Widziała, że jego wściekłość nie była udawana. Oboje poszli do sypialni i przeszukali każdy kąt. W końcu stwierdzili, że nie przyjrzeli się jeszcze czujnikowi dymu, który znajdował się w ich pokoju. John szybko namierzył, że to w nim jest ukryta kamerka. Po chwili zlokalizowali drugą – schowaną w kratce wentylacyjnej.

Poprzedni właściciel

Wtedy uświadomili sobie, że gdy mieli robić delikatny remont sypialni poprzedni właściciel, już ich zdeklarowany przyjaciel, bardzo chciał im w tym pomóc i ostatecznie to zrobił. Jak widać, pomógł im bardziej niż się tego spodziewali. Byli pewni, że to on zamontował urządzenia i nagrania udostępnił w sieci. Meg zadzwoniła do Paula, który wysłał jej link do strony. Wtedy wybrali się na policję.

Szybko zlokalizowano odpowiedzialnego

Śledczym rozwiązanie tej sprawy nie zajęło długo. Szybko doszli do adresu, z którego filmiki były umieszczane na stronie. Tak, był to komputer poprzedniego właściciela domu.

Poszkodowanych było więcej

Szybko okazało się, że nie tylko Meg i John padli jego ofiarami. Nick zajmował się montowaniem czujników dymu. Par takich jak oni było więc około 10. Mężczyzna za każdy filmik otrzymywał pieniądze. Wszyscy poszkodowania zostali powiadomieni o całej sprawie. Byli w szoku, a jedna z kobiet przypłaciła wszystko załamaniem nerwowym i depresją.

Nick został skazany na 10 lat więzienia. Jego żona nie miała o niczym pojęcia.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy.
**Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.