Kategorie Inne

Żołnierze we Francji dostali pozwolenie na strzelanie do protestujacych

O protestach „żółtych kamizelek” we Frani mówi cały świat. Przypomnijmy, że spontaniczny, masowy ruch społeczny sprzeciwia się rosnącym kosztom życia, zwiększaniu obciążeń podatkowych na pracujących obywateli, a także elitom politycznym we Francji. Demonstranci wzywają także Macrona do rezygnacji. Kilka dni temu żołnierze zakomunikowali, że otworzą ogień, jeśli w bieżący weekend znów dojdzie do zamieszek i ich życie podczas protestów będzie zagrożone.

„Żołnierze będą mogli otworzyć ogień”

Generał Leray wyznał kilka dni temu, że podczas weekendu armię francuską wspierać będzie około 5000 policjantów czuwających nad porządkiem podczas protestów „żółtych kamizelek”.

Jeśli życie ich lub ludzi, których bronią, będzie zagrożone, żołnierze będą mogli otworzyć ogień… Żołnierze podlegają tym samym ramom prawnym co wewnętrzne siły bezpieczeństwa. Doskonale potrafią docenić naturę zagrożenia i odpowiedzieć na nią w sposób proporcjonalny – powiedział w radiu

Dodatkowo premier Edouard Philippe wyznał, że od poniedziałku zostaną podwyższone grzywny dla osób biorących udział w protestach.

Żołnierze we Francji dostali pozwolenie na strzelanie do protestujacych
imgur.com

Liczby, które mówią wszystko

Tylko wczoraj do wczesnych godzin popołudniowych zatrzymano 51 osób, nałożono 29 grzywien i przeprowadzono około 4,7 tys. kontroli prewencyjnych. Starciom towarzyszyły akty wandalizmu i rabunek. W konsekwencji francuskie siły bezpieczeństwa po raz pierwszy użyły broni chemicznej przeciwko „żółtym kamizelkom” – gaz został uwolniony w pobliżu Łuku Triumfalnego. Aresztowano 250 osób, wiele innych zostało rannych, podczas gdy sceny anarchii były transmitowane na całym świecie.

Żołnierze we Francji dostali pozwolenie na strzelanie do protestujacych
imgur.com

Liczby te są dowodem na to, że we Francji, a przede wszystkim stolicy, wciąż nie ma miejsca na spokój