×

Partner zrobił jej intymne zdjęcie 2 dni po porodzie. Nie myślała, że będzie tak wyglądać

Narodziny dziecka to bez wątpienia jeden z najpiękniejszych momentów w życiu każdej kobiety. I choć tak jest, świeżo upieczone matki nie zawsze czują się po porodzie tak, jakby spełniło się jedno z ich największych marzeń. Ba, zdarza się, że mają sobie wiele do zarzucenia kilka tygodni, a nawet kilka miesięcy po nim. W końcu ich wygląd uległ diametralnej zmianie, a co za tym idzie, pewność siebie gwałtownie spadła. Czy powinno być to jednak powodem do zmartwień? Oczywiście, że NIE!

Autumn Benjamin to świeżo upieczona matka, która postanowiła podzielić się emocjami, które towarzyszyły jej tuż po porodzie. Jej bezpośredni komentarz do całej sytuacji zwrócił uwagę kobiet na całym świecie. Post Autumn zebrał 80 tysięcy polubień, 21 tysięcy komentarzy i 127 tysięcy udostępnień.

To był 2 dzień po urodzeniu Layli. Podczas jedzenia mojego cudownego posiłku zapewnionego przez szpital. Byłam na nowym terytorium, ucząc się karmienia piersią tej małej ludzkiej istoty, którą właśnie sprowadziłam na świat. Mając na sobie te duże majtki z siatki, wciąż widząc ciężarny brzuch… bo nikt mi nie powiedział, że ciążowy brzuch nie schodzi natychmiast. Nikt nie powiedział mi, że będę tak obficie krwawiła. 

Nikt mi nie powiedział, że będę spędzała godziny płacząc i walcząc z emocjami. Pamiętam, jak leżałam na szpitalnym łóżku, zalewając się łzami. Płakałam, bo moja maleńka wreszcie była ze mną… WRESZCIE!

Oprócz emocji, wiele dzieje się z ciałem. Niesłabnące w początkowej fazie poczucie bezradności bywa wycieńczające. Bez pomocy bliskich osób może być trudno, zwłaszcza psychicznie. Nie oznacza to jednak, że mama nie poradziłaby sobie w pojedynkę.

Towarzyszył mi okropny ból… nikt nie mówi ci, że zwykle za „szybkim porodem” kryje się mocne rozerwanie. Byłam rozszarpana z każdej strony. Przez następne tygodnie nie mogłam chodzić. Nie mogłam skorzystać z łazienki. Nosiłam te wielkie pieluszki. Nie myślałam, że znowu będzie normalnie. Mój mąż Kevin musiał mi pomóc robić WSZYSTKO z siusiu i wchodzeniem po schodach włącznie.

Bycie mamą jest ostateczną ofiarą. Oddajesz mu swoje ciało na 9 miesięcy, aby wyhodować swoje małe dziecko. Przechodzisz przez ciążę i poród. Przechodzisz przez emocje związane z porodem. Przestajesz przejmować się uczuciem wstydu, kiedy chodzisz po domu w pieluchach i prosisz partnera, aby spryskał ciepłą wodą twoje rany podczas siusiania, aby uniknąć przeraźliwego pieczenia

Na koniec dała krótką lekcję życia podsumowując swój wpis szczerą prośbą:

Nigdy nie dyskredytuj żadnej matki. Nie wiesz o niej nawet połowy

Może Cię zainteresować

zamknij