×

Udusiła 10-letniego syna. Zrobiła to na łóżku przygniatając go własnym ciałem

Oszustwa, wyłudzenia, fałszowanie dokumentów – lista zarzutów wobec Moniki S. jest długa. Gdy przekręty kobiety wyszły na jaw, dopuściła się kolejnego, najokrutniejszego z przestępstw. Kobieta udusiła 10-letniego syna. Teraz sąd w Lublinie wydał wyrok dla 40-latki.

Malwersacje Moniki S.

Jeszcze kilka lat temu była szczęśliwą żoną i matką. Miała wykształcenie wyższe. W Bractwie im. Św. Alberta w Lublinie na początku pracowała jako księgowa, potem awansowała na główną księgową, aż w końcu została szefem organizacji. Miała pomagać innym, tymczasem pod płaszczykiem fundacji prowadziła swoje mroczne interesy. Na liście zarzutów wobec Moniki S. znalazły się oszustwa, fałszowanie dokumentów, wyłudzenie kredytów i przywłaszczenie mienia Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta.

Gdy Monika S. kierowała organizacją, ukradła z kasy ponad 180 tys. złotych. Przed sądem przyznała się do winy i wyjaśniła, że pieniądze były jej potrzebne do spłaty wcześniej zaciągniętych kredytów. Długi prawdopodobnie wynikały z faktu, że kobieta uzależniła się od hazardu. Przywłaszczyła sobie cudze pieniądze, bo nie chciała, by zadłużenie odkrył jej mąż. W oszustwa Moniki S. zaangażowani byli także członkowie jej rodziny – Adam K., Stanisław C. i Bożena S., a także dwie pracownice organizacji – Dominika S. oraz Magdalena W.

Kradzież, wyłudzenie, fałszowanie dokumentów… choć lista „grzechów” jest poważna, jest też niczym w porównaniu do tego, czego Monika S. dopuściła się później.

Udusiła 10-letniego syna

Jesienią 2019 roku Monika S. zabrała swojego synka do motelu na ul. Orlej w Lublinie. Przebywali tam przez kilka dni. Chłopiec ufał mamie bezgranicznie. 29 listopada pracownica motelu dokonała makabrycznego odkrycia. Znalazła ciało Filipka przykryte kocem. To Monika S. udusiła własne dziecko.

Używając ręcznika, który zadzierzgnęła na szyi dziecka oraz unieruchamiając własnym ciałem klatkę piersiową, spowodowała u niego liczne obrażenia m.in. w postaci wielu wybroczyn i wylewów oraz rozedmy płuc, co skutkowało zgonem chłopca na skutek uduszenia

– przekazała rzeczniczka lubelskiej prokuratury Agnieszka Kępka.

Upadła szefowa Bractwa od początku była główną podejrzaną. Gdy ją zatrzymano, kobieta przyznała się do winy. Usłyszała zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Teraz w sądzie w Lublinie zapadł wyrok: Monika S. jest winna. Zamordowała 10-letniego Filipka z zimną krwią. Biegli uznali, że w momencie dokonywania zbrodni kobieta była poczytalna. Kobieta ze szczegółami opowiedziała o przebiegu zdarzeń z 29 listopada 2019 roku.

Za zabicie 10-letniego Filipka sąd skazał Monikę S. na 25 lat pozbawienia wolności.

Fotografie: YouTube, Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij