Jest niewinny, a przez 18 lat odsiadywał wyrok. Możliwe, że w tym tygodniu wróci do ukochanego domu

O Tomaszu Komendzie pisaliśmy przez kilka ostatnich dni, gdy okazało się, że mężczyzna przez 18 lat odsiadywał wyrok za coś, czego nie zrobił. Jego matka od samego początku wiedziała, że syn nie miał nic wspólnego z gwałtem i zabójstwem nastoletniej Małgosi.

„Był wesołym chłopakiem. Był, bo teraz jest jak wrak, a nie dziecko”

Dowody zebrane w przeszłości, które posłużyły do tego, aby Tomasz Komenda trafił do więzienia, dziś wydają się absurdalne. Młody mężczyzna trafił za kratki na podstawie DNA, które miało znajdować się na ubraniu ofiary (dziś podejrzewa się, że wyniki zostały sfałszowane) oraz zeznania jednej z sąsiadek. I TO WSZYSTKO.

Okazało się, że śledczy popełnili masę błędów, przez które zniszczono życie niewinnego człowieka. Najważniejsze w tym wszystkim było to, że zignorowali zeznania 12 świadków, którzy wyraźnie zaznaczali, że podejrzany przez całą noc, w czasie której doszło do tragedii, był z nimi.

Nowe życie…

Tomasz Komenda ma wyjść na wolność, jednak żyjemy w kraju, gdzie istotnym elementem wszelkich działań jest wypełnianie dokumentów, dlatego możliwe, że procedury będą trwały nawet kilka miesięcy. Z tego też powodu Dolnośląski Wydział Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu złożył wniosek o udzielenie rocznej przerwy w wykonywaniu kary.

W końcu opuści więzienne mury, ale czy będzie umiał cieszyć się z życia?

Fotografie: baltimoresun.com, imgur.com