×

Powiedział mamie, że nie chce brać ślubu kościelnego. Odpowiedziała, że ma jej nie zapraszać

Pewien użytkownik portalu Reddit postanowił podzielić się z internautami swoją historią i jednocześnie poprosić ich o radę. Chodzi o to, że jego mama jest bardzo religijną osobą, z kolei on już mniej… Właśnie dlatego nie ma zamiaru brać ślubu kościelnego, a jedynie cywilny. I tu zaczął się problem. Poważny problem. Pomożecie?

Cześć Polska,

(…)Podzieliłem się z mamą moimi planami wobec dziewczyny. Na razie bardzo luźnymi, ale skoro trzeba rezerwować salę 4 lata do przodu to chyba trzeba już coś myśleć

Mame jest mocno religijną osobą, ja odkąd się wprowadziłem kilka lat temu, a nawet i wcześniej, mam dość chłodne odczucia wobec gościa na górze i jeszcze chłodniejsze wobec większości księży

Bądź co bądź kwestią czasu było rozumiem że rozmawiamy o kościelnym. Powiedziałem że nie. Nie chciałem jej łudzić, tym bardziej że zna moje poglądy. Tym bardziej zabolało mnie to, że powiedziała, że równie dobrze mogę rodziny (w tym jej i ojca? takie wrażenie odniosłem) nie zapraszać

Miałem nadzieję, że zrozumie, w końcu pomijając religię bardzo dobrze się dogadywaliśmy i mogliśmy się sobie nawzajem wypłakać jak trzeba było. Dlatego też nie chcę palić za sobą mostów, ale, cholera, moje życie jest moje

Nie chodzi mi o sam fakt ślubu i wesela – chciałem tylko żeby nasze rodziny się poznały i trochę pobawiły, mi mojej lepszej połówce szczerze mówiąc to zwisa i równie dobrze możemy wziąć jeśli będziemy potrzebować kredytu na mieszkanie a jeśli nie to i żyć bez. Ale co potem, jak pojawią się dzieci, których też chrzcić nie chcę, a moja rodzina wejdzie w to z butami

Nie wiem, czy jest sens z mamą o tym rozmawiać, dużo razy już dała mi znać że nie obchodzi jej mój punkt widzenia. Będę wdzięczny za jakiekolwiek rady

To jakie macie dla niego rady?

*Zachowano oryginalną pisownię
**Zdjęcia mają charakter poglądowy

Może Cię zainteresować

zamknij