in

Psychiatra, który już wcześniej leczył Stefana W. ocenił jego zachowanie. „Chciał zaatakować”

Stefan W., który zaatakował prezydenta Gdańska i doprowadził do jego śmierci, leczył się psychiatrycznie w więzieniu, w którym przebywał jeszcze chwilę przed atakiem. Psychiatra, dr Jerzy Pobocha, w rozmowie z NaTemat wyraża opinie na temat napastnika i tego, jakimi pobudkami mógł się kierować. Według tego, co mówi, nie było znaczenia, kto akurat w tej chwili przebywał na scenie. Jeśli byłaby to inna ważna osoba, zrobiłby dokładnie to samo.

„Prezydent został potraktowany jako symbol władzy. Z Platformą Obywatelską w tle”

To świadome lub podświadome wzorowanie się na aktach terrorystycznych, które właśnie w ten sposób są motywowane. A w podświadomości osób chorych psychicznie gdzieś to się zasadza i daje właśnie takie efekty

Stefan W. spędził na początku 2016 roku półtora miesiąca na oddziale psychiatrycznym aresztu śledczego

Wtedy lekarze zdiagnozowali u niego schizofrenię i poddali leczeniu farmakologicznemu. Po tym czasie, gdy przebywał na oddziale, jego stan się poprawił i utrzymywał aż do 8 grudnia 2018, gdy mężczyzna wyszedł z więzienia. Po tym jednak nadal był pod stałą opieką.

Dr Jerzy Pobocha w rozmowie z NaTemat dalej mówi o tym, że zachowanie 27-latka było irracjonalne:

Jeśli ktoś po dokonaniu takiego czynu się śmieje, to jest objaw, który występuje w schizofrenii. Nazywa się to paratymia. Emocje tej osoby są zupełnie obok jej zachowania, obok tego, co się stało. Ten przykład można pokazywać studentom jako klasykę zaburzeń psychicznych.

Wybrał kulminacyjny moment, gdy mógł zyskać większy rozgłos. To nie było przypadkowe. Zrobił to na oczach kamer. W jego działaniu było dużo elementów celowości. Kupno noży, przygotowania plakietki z napisem „media”, wybór miejsca i czasu dokonania czynu. Chciał zaatakować ważną osobę, a najważniejszą osobą był prezydent. Być może gdyby stał tam poseł czy minister, to zaatakowałby jego

W swojej wypowiedzi psychiatra podkreśla, że jego zdaniem Stefan W. nie miał prywatnego urazu do Pawła Adamowicza

Prezydent został potraktowany jako symbol władzy. Z Platformą Obywatelską w tle. To świadome lub podświadome wzorowanie się na aktach terrorystycznych, które właśnie w ten sposób są motywowane. A w podświadomości osób chorych psychicznie gdzieś to się zasadza i daje właśnie takie efekty

Z wywiadu dowiadujemy się, co stanie się z napastnikiem.

Będzie badany przez psychiatrów. Ale problem jest bardziej złożony. Jeśli był pod wpływem narkotyków, to za swój czyn odpowie normalnie. Jeśli narkotyki zażył wcześniej i one nasiliły tylko objawy psychozy, czyli działał tylko pod wpływem psychozy, będzie uznany za niepoczytalnego i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym

Cały czas ciężko w to wszystko uwierzyć…

Źródło: natemat.pl | Fotografie: instagram.com, facebook.com