×

Poznała na portalu randkowym faceta. Gdy odrzuciła jego zaloty, zachował się okropnie

Aplikacje randkowe to wynalazek, który pozwolił poznać się tysiącom par. Wiele ludzi, którzy z nich korzystają, znajduje miłość życia. Niestety, takie aplikacje są też czasem przyczyną nieprzyjemnych sytuacji. Chyba każdy dostał kiedyś na Tinderze wiadomość, którą wolałby „odzobaczyć”. Ostatnio przekonała się o tym pewna Brytyjka.

Miłość z aplikacji

Becky Kerr szukała miłości właśnie na Tinderze. 22-latka miała już dość bycia singielką. Właśnie dlatego, ściągnęła aplikację i wrzuciła swoje zdjęcie. Pierwsi chętni do rozmowy pojawili się bardzo szybko. Niestety jeden z nich okazał się potworem.

Becky Kerr odwiedziła profil rzeczonego adoratora. Stwierdziła, że mężczyzna nie jest w jej guście. Dlatego, postanowiła podziękować za jego zaloty i szybko uciąć znajomość:

On: Chyba się zakochuję

Becky: Nie, dziękuję

Okazał się potworem

Dziewczyna była przekonana, że na tym rozmowa się zakończy. Nie spodziewała się, że to będzie dopiero początek problemów. Najwidoczniej musiała bardzo urazić męską dumę adoratora, bo postanowił wysłać jej obrzydliwą wiadomość. W końcu jak to możliwe, że ktoś odrzuca JEGO zaloty?!

W okropnie agresywnej wiadomości napisał:

Ok, ty tłusta dz***o. Jesteś ogromna i uważam, że to obrzydliwe. Mam nadzieję, że kiedyś się udławisz, ty nienażarty hipopotamie. Tłusta szmato. Mam ochotę cię przejechać, ale trochę się boję, że pomylisz samochód z burgerem lub pizzą. Ty gruba żyrafia szyjo. Oby przejechała cię ciężarówka. Ty gruba, mokra plamo. Jesteś wielkości hipermarketu. Nic dziwnego, że rano nie mogłem dostać śniadania. Musiałaś wszystko zeżreć. A teraz uciekam w poszukiwaniu dziewczyny, która nie wygląda jak worek ziemniaków z Islandii.

P.S. Jesteś tak gruba, że wyglądasz jak Fiat 500. Problem w tym, że nie wcisnęłabyś się do środka, bo na pewno opony pękłyby pod twoim ciężarem

Było mu mało

Oczywiście uznał, że to wszystko, to jeszcze mało. W kolejnej wiadomości napisał, że dziewczyna powinna wziąć porządną dawkę środka, który jest znany z tego, że stosuje się go do uspokajania koni. Kiedy dziewczyna odpisała, dalej jej ubliżał

Becky: Myślałam, że jestem hipopotamem, a nie koniem. Po co chcesz mnie tym faszerować?

On: Zamknij ryj ty gruba, obrzydliwa, tłusta locho. Wyglądasz jak miks rekina z „Gdzie jest Nemo?” ze Shrekiem, ty tłusta dzi***. Masz więcej wałków tłuszczu, niż ludzik Michelin.

Becky: To wiele mówi o twoim stosunku do kobiet. Chciałeś tylko zaliczyć i teraz nie możesz pogodzić się z moją reakcją, co nie?

Ostatnie zdanie chyba zabolało adoratora z tropu, bo już nie odpisał. Dobrze, że więcej nie męczył dziewczyny, ale nic nie usprawiedliwia jego zachowania.

Jak bardzo nie pewnym siebie trzeba być, żeby wypisywać takie rzeczy do nieznajomej dziewczyny?

Polecane

Może Cię zainteresować