Kategorie Życie

„Położnik włożył między moje nogi całą rękę…”. 8 mam podzieliło się przeżyciami z porodówki

Każda kobieta, która zachodzi w ciążę, boi się momentu rozwiązania. Z jednej strony cieszy się, że już niedługo na świecie pojawi się jej maleństwo, a z drugiej jest przerażona tym, co ją czeka. Zwłaszcza jeśli jeszcze nigdy nie rodziła. Na jednym z forów internetowych mamy doszły do wniosku, że bardzo mało mówi się o samym porodzie. Dlatego postanowiły to zmienić. Niektóre z nich, bez zbędnego kolorowania i zupełnie szczerze, zdradziły, jak ten moment wyglądał w ich przypadku.

Oczywiście zrobiły to nie po to, aby kogokolwiek przestraszyć czy zrazić. Chciały po prostu uświadomić młode mamy w tej kwestii i opowiedzieć, jak wyglądał ich poród lub chwile tuż po nim. To jak? Jesteście ciekawi? 😉

#1

Przez cały czas cesarki miałam wrażenie, że lekarze i pielęgniarki przygotowują w moim podbrzuszu jakąś potrawę. Non stop tam grzebali i wkładali kolejne narzędzia. Wreszcie wyciągnęli moje dziecko

#2

Kiedy kazano mi pierwszy raz stanąć na własnych nogach po cesarskim cięciu, aż zgięłam się w pół. Miałam wrażenie, że moje flaki wylecą zaraz przez świeżą ranę

#3

Moja mama myślała, że nic nie jem po porodzie, bo chcę szybko schudnąć po ciąży. Po 5 dniach stwierdziła, że mam na to sporo czasu i nie mogę się tak katować. Dziecko potrzebuje silnej i dobrze odżywionej mamy. Wtedy powiedziałam jej prawdę: Myślisz, że nie jem, bo chcę zrzucić kilogramy? Po prostu bardzo boję się wypróżnić

#4

Rodziłam bez znieczulenia i wcale nie było tak źle. Ale najgorsze miało dopiero nadejść. Kiedy syn pojawił się już na świecie, położnik włożył między moje nogi całą rękę, żeby mechanicznie usunąć łożysko. Dosłownie zobaczyłam gwiazdy

#5

Wszystko wygląda jak scena z makabrycznego horroru. Krew jest wszędzie – w łazience, na ubraniach, ręcznikach. Mój dom wyglądał jak po brutalnym morderstwie. Winne było przedwczesne odklejenie łożyska

#6

Lekarz zapytał mnie, czy chcę zobaczyć łożysko. Nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać, więc podekscytowana krzyknęłam: oczywiście! Szybko tego pożałowałam. To najdziwniejsza i najbardziej obleśna rzecz, jaką w życiu widziałam

#7

Sam poród przebiegał od „to całkiem znośne” do „jednak tego nie wytrzymam, zabijcie mnie tu i teraz”. Wszystko zmieniło się w pół godziny. Ledwo przeżyłam ten ból, a oczekiwanie na znieczulenie strasznie się dłużyło. Później poszło jak z płatka. Moment wyciągania dziecka to najbardziej intensywne doznanie w życiu

#8

Nie zdawałam sobie sprawy, że poród jest tak brudnym doświadczeniem. Kiedy odchodzą wody, obrzydliwy płyn jest wszędzie – w domu, samochodzie, szpitalnej poczekalni. Do tego krew i sikanie po własnych nogach