×

Leżała na chodniku i wiedziała, że umiera. Jej ostatnie myśli zapadną Ci w pamięci na długo

„Pijesz? Nie jedź!” – tak często powtarza się te słowa, ale nie każdy bierze je sobie głęboko do serca. Nie zapominaj jednak, że poprzez prowadzenie pojazdu po pijaku narażasz na ogromne niebezpieczeństwo nie tylko swoje zdrowie czy nawet życie, ale także życie innych osób.

Przypominają o tym ostatnie myśli dziewczyny, która zginęła z rąk pijanego kierowcy. Treść jest smutna, ale wierzymy, że dotrze do jak największej liczby osób. Kto wie, być może w przyszłości uratuje czyjeś życie…

CBC.ca

Droga Mamo,

Poszłam na imprezę i przez cały czas jej trwania pamiętałam, co mi powiedziałaś. Prosiłaś żebym nie piła alkoholu. Zamiast tego piłam wodę gazowaną.

Byłam z siebie bardzo dumna. Zrobiłam tak, jak powiedziałaś, mimo tego, że znajomi nalegali. „Z nami się nie napijesz?”.

Kiedy wychodziłam z imprezy i szłam do samochodu, myślałam, że mogę bezpiecznie wrócić do domu. Byłam trzeźwa i myślałam, że lada chwila będę leżeć w swoim łóżeczku.

Wtedy zaczął się koszmar. Kiedy ruszyłam w stronę pojazdu, jadący z naprzeciwka kierowca nie zauważył mnie i uderzył we mnie z ogromną prędkością.

Wylądowałam na chodniku niczym kamień. Później usłyszałam słowa policjanta „Ten facet jest pijany!”. Niestety, ja byłam tą, która musiała za to zapłacić.

Czułam, że umieram… Tak bardzo chciałam, żebyś była wtedy przy mnie mamo. Moje życie roztrzaskało się na kawałki w jednej sekundzie.

Wokół mnie było pełno krwi. Słyszałam, jak lekarz powiedział, że nie mam szans na przeżycie.

Przysięgam, że nie piłam. To inni mamo. Inni nie myśleli, nie ja.

Ten mężczyzna prawdopodobnie był na tej samej imprezie, co ja. Różnica polegała na tym, że on pił, a ja nie.

Facet, który mnie uderzył jest cały i zdrowy. Czy to sprawiedliwe? Umieram na chodniku, podczas gdy on może chodzić.

Kiedy pójdę do nieba, mamo proszę, napisz „Córeczka Tatusia” na moim grobie.

Ktoś mógł powiedzieć wtedy temu chłopakowi, żeby nie pił i nie prowadził. Gdyby tylko ktoś zareagował, nadal bym żyła.

Mój oddech staje się coraz płytszy mamo. Bardzo się boję. Proszę, nie płacz za mną. Wiedz, że zawsze byłaś obok, kiedy Cię potrzebowałam.

Zanim się pożegnam, mam do Ciebie ostatnie pytanie. Nie prowadziłam po pijaku, więc dlaczego to ja mam umrzeć?

Jeśli mówisz stanowcze NIE prowadzeniu samochodu po pijaku, udostępnij ten wpis. Wierzymy, że jego treść podniesie świadomość nieodpowiedzialnych kierowców, którzy zagrażają nie tylko swojemu życiu, ale przede wszystkim życiu innych.

Polecane

Może Cię zainteresować