Kategorie Życie

O matczyną emeryturę mogą starać się nie tylko kobiety. Dostał ją już pierwszy ojciec

Na pobieranie świadczeń z tytułu programu Mama 4 plus mają szansę nie tylko kobiety. Matczyną emeryturę uzyskał już pierwszy mężczyzna. Jan Nalewajek uzyskał świadczenie, ponieważ samotnie wychowywał aż ośmioro dzieci.

Został sam przez tragiczny wypadek

66-latek jest taksówkarzem mieszkającym w Warszawie. Dzieci wychowywał samotnie, ponieważ stracił żonę w wypadku samochodowym w 1992 roku. Do zdarzenia doszło, kiedy małżeństwo wracało z Nowego Miasta nad Pilicą.

Jechali na dwa samochody, a żona wyruszyła pierwsza. Na trasie Pan Jan zauważył, że doszło do wypadku. Dowiedział się, że jego żona uderzyła w tira i w wyniku zderzenia zginęła na miejscu. Pan Jan z trudem wspomina chwilę, w której o wypadku dowiedziały się jego dzieci:

Kiedy wróciłem do Warszawy, dzieciaki jakby coś przeczuwając, wyszły przed blok, by się przywitać. Nigdy tak nie robiły. Pierwsze pytanie brzmiało: gdzie jest mama?

O matczyną emeryturę mogą starać się nie tylko kobiety. Dostał ją już pierwszy ojciec
Unsplash

Stanął na wysokości zadania

Od tamtej pory musiał odnaleźć się w całkiem nowej sytuacji. Został sam z ośmiorgiem dzieci, a przecież musiał jakoś zarabiać na życie. Dzieciom nie łatwo było pogodzić się z utratą matki. 66-latek wspomina, że najmłodsza córka nie chciała chodzić do przedszkola, więc razem z nim jeździła taksówką. Jego dzieci są już samodzielne, a on doczekał się 14 wnucząt. Pan Jan jest teraz na emeryturze, ale ZUS wypłaca mu tylko 540 zł.

O matczyną emeryturę mogą starać się nie tylko kobiety. Dostał ją już pierwszy ojciec
Twitter

Dostanie niespełna 400 zł więcej

O programie Mama 4 plus dowiedział się od przyjaciółki, więc postanowił postarać się o świadczenie uzupełniające. Tym samym jest jednym z 31 mężczyzn w całej Polsce, którzy złożyli wniosek. Na razie jest jedynym, któremu świadczenie przyznano. Oznacza to, że dostanie od ZUS wyrównanie do emerytury minimalnej – 1100 zł brutto, czyli około 900 zł na rękę.

Pan Jan zaznacza, że jest bardzo szczęśliwy, że państwo w końcu wynagrodzi mu trud wychowania tylu dzieci