×

Jeśli zauważysz przymocowaną do klamki auta kłódkę, natychmiast dzwoń na policję

Nowy pomysł oszustów zyskuje popularność w Łodzi. Policja apeluje, by nie dać się nabrać,  nie ulegać nerwom, tylko od razu zawiadamiać służby.

Metoda „na kłódkę”

W okolicach centrów handlowych w okresie przedświątecznym grasują oszuści. W tym sezonie łódzcy wyłudzacze pieniędzy upodobali sobie metodę „na kłódkę”. Polega ona na zamocowaniu na klamce auta, oczywiście tylko w tych modelach, w których jest to możliwe, kłódki otwieranej szyfrem. Do kłódki dołączona jest kartka, informująca, ile kosztuje udostępnienie szyfru oraz numer telefonu kontaktowego.

O tym perfidnym procederze zawiadamia łódzka policja na swojej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych:

W ostatnim czasie użytkownicy pojazdów, parkujący zwłaszcza na terenie galerii handlowych, po wyjściu ze sklepu, ze zdziwieniem zauważali na klamkach umocowane kłódki, którym towarzyszył krótki list. Pomysłodawca tego procederu oferuje pomoc w zdjęciu wątpliwej ozdoby, jednak za podanie kodu/szyfru oczekuje zapłaty kilkuset złotych.

Nowy pomysł oszustów

Policja pokazała zdjęcie klamki samochodu, który upatrzyli sobie oszuści oraz dołączony do niej list o treści:

Produkt reklamowy – gratis. Proponuję do odkupienia szyfr do kłódki w kwocie 400 zł. Jeśli propozycja wydaje się interesująca, proszę o przesłanie SMS. Poniżej są instrukcje, w jaki sposób należy przelać pieniądze.

Jak tłumaczy w rozmowie z TVN24 komisarz Marcin Fiedukowicz z łódzkiej komendy miejskiej, absolutnie nie należy wykonywać czynności zapisanych w liście. Zamiast tego powinno się niezwłocznie zawiadomić o wszystkim służby porządkowe:

To kolejny sposób na wyłudzanie pieniędzy. Kilka takich przypadków odnotowaliśmy już pod jednym z największych centrów handlowych w mieście. Wstępnie kwalifikujemy takie działanie jako usiłowanie oszustwa. Polski kodeks za takie przestępstwo przewiduje do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Zdaniem komisarza, oszuści liczą, że w szale zakupów nie każdemu będzie się chciało dzwonić ze zgłoszeniem na policję, potem czekać na funkcjonariuszy i składać zeznania. Komisarz Fiedukowicz radzi, żeby tak jednak postępować, zamiast w nerwach ulegać oszustom i niepotrzebnie tracić pieniądze:

Oszuści mają nadzieję, że zaangażowani w przedświąteczne przygotowania będziemy mniej czujni. Zachowajmy ostrożność. Nie dajmy się zmanipulować, nie ulegajmy sugestiom . Nie działajmy impulsywnie i bez zastanowienia.

Źródła: www.facebook.com, tvn24.pl, www.lodz.policja.gov.pl

Może Cię zainteresować

zamknij