Do kłótni Rusin i Rozenek przyłączyła się Joanna Krupa. Z jej ust także padły mocne słowa

Wojna na linii Rusin – Rozenek trwa w najlepsze. Znane gwiazdy już przyjęły strony poszczególnych celebrytek. Ewa Minge i Hanna Lis są w obozie Majdanów, ale można odnieść wrażenie, że znacznie więcej osób jest po stronie Kingi.

Do grona osób, które wspierają założycielkę linii Pat&Rub, dołączyła także Joanna Krupa

Już przed aferą wypowiadała się publicznie o decyzji Perfekcyjnej Pani Domu odnośnie współpracy ze znaną marką kosmetyczną, która testuje produkty na zwierzętach. Nie były to miłe słowa, ale w żaden sposób nie atakowały. Wczoraj jednak to uległo zmianie…

„Kochani jak do tej pory nie komentowałam zaistniałej sytuacji, ale niestety nie mogę sobie pozwolić na oszczerstwa i obrażanie mojej koleżanki”

Ja nigdy nie walczyłam o kontrakt z wiadoma firmą, rozmowy były, ale zostały zaprzestane w momencie gdy dowiedziałam się, ze testują na zwierzętach. Nie pozwolę by ktoś mnie obrażał i mówił nieprawdę. W takich sytuacjach atak nie jest dobrym rozwiązaniem, rozumiem ze można czegoś nie wiedzieć lub być wprowadzonym w błąd przez firmę, ale wystarczy przyznać się do błędu i postąpić według swojego sumienia.

Ja i Kinga nie atakujemy, dbamy o dobra zwierząt, chcemy uświadamiać ludzi, mając świadomość tego, ze świata nie zbawimy, ale choć może przez chwile zastanowimy się stojąc przed półką sklepowa, które firmy nie krzywdzą zwierząt. Wiele lat współpracuje z PETA niejednokrotnie ryzykowałam swoją karierę porywając się na akcje które wzbudzały wiele kontrowersji i miały na celu obronę praw zwierząt. Wierze w to co robię i szanuje ludzi, którzy również maja odwagę mówić o tym co myślą i walczyć o dobro zwierząt

Kika godzin po tym wpisie Joanna Krupa dodała drugi, w którym pokazała siebie z siostrą na okładce katalogu wspomnianych kosmetyków, które testują na zwierzętach

W tym poście chciała uprzedzić lawinę hejtu, która zarzuciłaby jej, że sama współpracowała ze wspomnianą wcześniej firmą.

Kochani zanim zacznie się dyskusja – kilka lat temu, w 2011 roku, brałam udział w akcji Marszu Różowej Wstążki, która była wspierana przez markę kosmetyczną. Chciałbym nadmienić, tylko samą AKCJE CHARYTATYWNĄ, która wspierała kobiety z nowotworem! Dzięki tej akcji udało się wyleczyć wiele kobiet!
Gdybym wówczas wiedziała, że ta marka testuje na zwierzętach zapewne wsparłabym akcje w inny sposób. Dziś mam tę wiedzę dlatego świadomie dobieram klientów. W Maju 2018 dowiedziałam się ze firma dalej testuje na zwierzętach I byłam w szoku. Człowiek uczy się całe życie

Źródło: instagram.com | Fotografie: instagram.com