in

Zobaczył „tonącego” w Bałtyku faceta. Gdy przybyli ratownicy, okazało się, że to Korwin-Mikke

Ratownicy w miejscowości Łazy, która znajduje się nad polskim morzem, musieli interweniować. Dotarł do nich sygnał, że w wodzie tuż przy jednej z niestrzeżonych plaż znajduje się potrzebujący pomocy mężczyzna. Nie mając chwili do stracenia ruszyli z pomocą. Ku ich zdziwieniu okazało się, że „tonącym” jest Janusz Korwin-Mikke. Co na to polityk? Twierdzi, że cała sytuacja to jedno wielkie nieporozumienie.

Zdania świadka zdarzenia i polityka są podzielone

Świadek zdarzenia w wywiadzie z Super Express przyznał, że Korwin-Mikke był bardzo osłabiony, a wycieńczenie nie pozwalało mu na wyjście z wody o własnych siłach. Interwencja ratowników okazała się w tym przypadku według niego niezbędna. Polityk był jednak innego zdania. Podkreśla, że wszystko było pod kontrolą. Zaznaczył również, że jest świetnym pływakiem i doskonale radzi sobie z żywiołem.

Jak wracałem po jakimś czasie spokojnie, to na brzegu stało dwóch ratowników i mówią mi, że muszą mnie ratować, bo dostali sygnał, że ktoś się topi. No w tym kraju nie można nawet utopić się spokojnie  podkreśla w rozmowie z SE Korwin-Mikke

I komu w tym przypadku wierzyć?

Źródło: natemat.pl, instagram.com | Fotografie: instagram.com