×

Kłótnia uczestników w domu Wielkiego Brata. Poszło o śmierdzącą sprawę

Nie trzeba być specjalistą od budowy rakiet, aby wywnioskować, że w domu Wielkiego Brata nie wszyscy będą za sobą przepadać. Z dnia na dzień widać, że pomiędzy uczestnikami zawiązują się głębsze znajomości, podczas gdy pomiędzy innymi zaczyna coraz bardziej iskrzyć. Dowodem na potwierdzenie tych słów jest konfrontacja, którą mogliśmy zauważyć we wczorajszym odcinku. Tym razem chodziło o… czystość w toalecie.

Dochodzenie Maćka

Maciek to jeden z uczestników, który zdeklarował się, że będzie stał na straży porządków w domu Wielkiego Brata. Kiedy więc zorientował się, że ktoś nie posprzątał po sobie toalety, nie zastanawiając się ani chwili dłużej, postanowił dojść do tego, kto za tym stoi. W tym celu, nie oskarżając żadnego z uczestników, zwołał wszystkich do ogrodu i poinformował o zaistniałej sytuacji.

TVN

Uczestników poróżnił brudny sedes

Sposób, w jaki Maciek opowiadał o brudnym sedesie, nie spodobał się Łukaszowi, który wstał i otwarcie powiedział, że „nie ma zamiaru uczestniczyć w tak żenującym zebraniu”. I choć sam nie czuł się winny, o czym poinformował pozostałych uczestników, stwierdził, ze pójdzie i posprząta w łazience. Maciek był bardzo poruszony słowami Łukasza, który postanowił wyjść zanim on skończył mówić. Dowodem na potwierdzenie tych słów jest konfrontacja słowna, do której doszło pomiędzy nimi chwilę później.

Nie podoba mi się twoje zachowanie. Ja coś mówię, a ty wychodzisz – powiedział Maciej

TVN

Łukasz zupełnie nie przejął się słowami „kolegi”, który jego zdaniem zachował się bez klasy. Dodał także, że afera, którą rozpoczął, jest zupełnie niepotrzebna, a wręcz żenująca.

Ogólnie to cię nie lubię. Wydaje ci się, że jesteś męski. Moim zdaniem jesteś zaprzeczeniem męskości. Wydaje ci się, że jesteś silny, a tak naprawdę jesteś najsłabszy ze wszystkich tutaj – oznajmił Łukasz

TVN

Co na to Maciek? Jego zdaniem dochodzenie miało być swego rodzaju żartem, na których w żaden sposób nie zna się Łukasz. Łukasz, który odpowiedział, że to dla niego komplement, że nie zna się na żartach uczestnika.

Reakcja pozostałych

Wszystkiemu przysłuchiwali się pozostali uczestnicy, którzy wkroczyli do dyskusji próbując załagodzić całą sytuację. W końcu im się to udało, a kiedy sytuacja została opanowana, Łukasz i Maciek wyraźnie próbowali znaleźć sobie sprzymierzeńców swoich teorii.

Czyżby zdawali sobie sprawę, że tego rodzaju konflikty mogą zagrozić ich miejscu w domu Wielkiego Brata?

Może odejdę przez to, że zwróciłem uwagę na ob…any kibel, ale odejdę jak bohater – podsumował Łukasz

Według Was kto miał rację? Łukasz czy Maciek?

Może Cię zainteresować

zamknij